Przestępstwo, którego trop wiedzie aż do odległej o ponad 4,5 tys. km Polski wykryto w Krasnojarsku.
Jak donoszą agencje informacyjne, czujnością wykazali się celnicy (co prawda zazwyczaj mający więcej pracy na znacznie bliższej granicy z Chinami) oraz pracownicy dwóch groźnych organów kontrolnych – sanitarnego Rossielchoznadzoru i konsumenckiego Rospotriebnadzoru.
Wskutek ich wspólnej, świetnie skoordynowanej akcji na miejscowej giełdzie hurtowniczej ujawniono ni mniej, ni więcej, a… 91 kilo polskich jabłek!
– Obrót zabronionymi produktami, które są objęte kwarantanną został powstrzymany. Winni zostali pociągnięci do odpowiedzialności administracyjnej – głosi sprawozdanie z zakończonej sukcesem akcji.
6 sierpnia ub. roku prezydent Putin wprowadził embargo na wwóz do Rosji szeregu artykułów żywnościowych z Unii Europejskiej, w tym z Polski. Był to krok odwetowy, za sankcje, którymi UE objęła Rosję w związku z aneksją Krymu i wspieraniem konfliktu na we wschodnich regionach Ukrainy. Obecnie zakazane towary w mniej lub bardziej legalny sposób są do Rosji reeksportowane, a głównym regionalnym “producentem” jabłek podobnych do polskich, mleka podobnego do litewskiego, serów podobnych do francuskich i krewetek podobnych do hiszpańskich stała się Białoruś.
Kresy24.pl/regnum.ru
