Krwawe walki wybuchły w piątek w rejonie Krasnogorowki, Marinki i Awdiejewki w Obwodzie Donieckim. Starcia rozszerzyły się też na Pantelejmonowkę, Debalcewo, Komsomolsk i Telmanowo – poinformował ukraiński sztab.
Armia ukraińska odparła nocny atak separatystów na lotnisko w Doniecku. Jest to szczególnie silny punkt ukraińskich umocnień – okopane czołgi, podziemne schrony i prowizoryczne bunkry z własnym zasilaniem pozwalają stawiać skuteczny opór.
W samym Doniecku zniszczonych jest wiele domów mieszkalnych. Według strony ukraińskiej, terroryści przeprowadzili w czwartek i piątek ataki rakietowe i artyleryjskie na dzielnice Kirowskij, Pietrowskij i Sowieckij, a także na Makiejewkę i Pantelejmonowkę.
W Obwodzie Ługańskim wymiana ognia ma miejsce w okolicach Pierwomajska, Sławianosierbska, Stancji Ługańskiej, Dmitrowki i Nowoswietłowki, gdzie jeszcze w czwartek panował spokój.
Ukraińskie dowództwo informuje o przegrupowywaniu się regularnych batalionów rosyjskich na przedpolach kontrolowanego przez Ukraińców Mariupola. Nad miastem krążą zwiadowcze rosyjskie drony.
Na samej granicy okupowanego przez Rosjan Krymu z pozycjami ukraińskimi Rosjanie skoncentrowali 4-tysięczną brygadę uderzeniową, w skład której wchodzi 50 czołgów i 100 wozów bojowych. Wzdłuż całej granicy z Ukrainą na rozkaz do ataku czeka 50 tys. rosyjskich żołnierzy.
Kresy24.pl / censor.net, korrespondent.net, podrobnosti.ua


