Prawie 340 mld m3 gazu i 100 mln ton ropy przeszło Putinowi koło nosa po tym jak amerykański gigant energetyczny Exxon wycofał się w ramach sankcji z przygotowania eksploatacji złóż w Arktyce. Rosyjski koncern Rosnieft przyznaje, że sam nie potrafi tego zrobić i rezygnuje z projektu.
Ze względów prestiżowych ogłoszono wprawdzie, że eksploatacja złóż na Morzu Karskim została jedynie “odłożona o rok”, ale w praktyce wiadomo, że sami Rosjanie nie są sobie w stanie z tym poradzić – nie mają ani odpowiednich technologii, ani sprzętu.
Potężne złoża gazu i ropy zostały odkryte przez Rosnieft i ExxonMobile na jesieni ubiegłego roku. Przygotowaniem wydobycia miał się zająć Exxon. Wkrótce jednak ogłosił, że wycofuje się z projektu w związku z sankcjami nałożonymi przez USA na Rosję.
“W 2015 roku wierceń nie będzie. Nie mamy platform wiertniczych i jest już za późno aby je zdobyć” – przyznaje przedstawiciel Rosniefti, cytowany przez Reutersa. Okazało się bowiem, że platforma norweska WestAlpha, którą Rosjanie chcieli wykorzystać, została już wynajęta przez Exxon, który zabrał ją z Morza Karskiego i nie zamierza udostępnić do lipca 2016 roku.
Tak więc eksploatacja złóż Arktyki, rozpoczęta z wielką patriotyczną pompą z udziałem samego Putina, który na oczach kamer wydał 9 sierpnia przez telemost z Soczi polecenie rozpoczęcia wierceń, zakończyła się wielką klapą.
Tymczasem do końca 2015 roku Rosnieft musi spłacić zachodnim wierzycielom prawie 20 mld USD kredytów zaciągniętych wcześniej na zakup Tiumeńskiej Kompanii Naftowej. Z tego 7,14 mld USD Rosnieft musi oddać przed 13 lutego br.
Kresy24.pl / Charter97


