-Chciałabym się zwrócić do władz Polski, by przemówiły do Łukaszenki, niech się opamięta i posłucha narodu białoruskiego. Ludzie nie chcą krwi i nie chcą wojny. Białorusini chcą wolnych wyborów. To straszne, gdy z ekranów telewizorów grożą nam siłą i armią. Jeżeli skierują wojska przeciwko swoim obywatelom, dokonają przestępstwa przeciwko ludzkości- mówi w rozmowie z Rzeczpospolitą Swietłana Tichanowska, czołowa rywalka Łukaszenki, która 30 lipca zebrała na wiecu ok. 70 tysięcy ludzi.
Zgłosiła pani swoją kandydaturę, bo pani męża Siarheja nie dopuszczono do wyborów i aresztowano. Nieco ponad rok temu zaczął nagrywać filmiki na YouTube i opowiadać o trudnym życiu białoruskiej prowincji. Następnie zaczął porywać tłumy w stolicy. Dlaczego postanowił iść pod prąd? tu przeczytasz całą rozmowę Rusłana Szoszyna z Tichanowską.

