Pomimo zablokowania przez Rosję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ powołania międzynarodowego Trybunału do ukarania winnych zestrzelenia nad Donbasem pasażerskiego Boeinga, może on jednak powstać. Ukraina zamierza bowiem podnieść tę kwestię w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, gdzie Rosja nie ma prawa weta.
Wniesienie pod głosowanie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ propozycji powołania Trybunału zapowiedział już wiceszef ukraińskiej Rady Najwyższej Andrej Parubij. “Jestem absolutnie pewien, że Zgromadzenie to uchwali. Tam Rosja nie ma prawa weta i można podjąć decyzję większością 2/3 głosów” – mówi Parubij.
Rosja zareagowała na ukraińską zapowiedź nerwowo. “Próba wyniesienia tego w Zgromadzeniu Ogólnym to próba odciągnięcia uwagi konieczności kontynuowania realnego śledztwa. To jest absolutnie bezperspektywiczne nie na miejscu” – oświadczył rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow.
Przedwczoraj Rosja zawetowała w Radzie Bezpieczeństwa ONZ powołanie Trybunału argumentując, że “doprowadziłoby to do wzrostu napięcia międzynarodowego”. Dlaczego ustalenie prawdy przez międzynarodowe gremium miałoby spowodować napięcie dyplomaci rosyjscy nie wyjaśnili.
W 15-osobowej radzie przeciwko Trybunałowi była tylko Rosja. 11 państw głosowało za jego powołaniem, a 3 – w tym Chiny – wstrzymało się od głosu. Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych w ONZ Samantha Power oświadczyła potem, że weto Rosji podważa bezpieczeństwo międzynarodowe, a MSZ Ukrainy ocenił, że postawa Rosji potwierdza, iż jest ona winna zestrzelenia Boeinga.
Przypomnijmy, że w malezyjskim samolocie zestrzelonym dostarczoną z Rosji rakietą Buk przez prorosyjskich separatystów w lipcu ubiegłego roku zginęło 298 osób, głównie Holendrów, Malezyjczyków i Australijczyków.
Rosyjska propaganda początkowo oskarżała o zestrzelenie samolotu lotnictwo ukraińskie, a ostatnio zaczęła forsować wersję, że na pokładzie maszyny wybuchła bomba.
Kresy24.pl

