Jak widać Białoruś nie powstała tylko po to, aby zjednoczyć się z Rosją. I w ogóle pytanie: czy nazwa Białoruś jest jedyną dobrą.
Łukaszenka rządzi już na tyle długo, że wszyscy, nolentes volentes, przyzwyczailiśmy się do tego stanu rzeczy. Ba! Nie pamiętamy, jak to było po upadku ZSRS, a przed rokiem 1994. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych, co uderzyło mnie dzisiaj w rozmowie z pewną Białorusinką urodzoną w 1989, która przyszła odwiedzić redakcję Kresy24.pl
Białoruś w sensie geograficznym to w 90% obszar dawnego WKL – Wielkiego Księstwa Litewskiego. Patrioci białoruscy, którzy odwołują się do tego dziedzictwa nie mają wątpliwości: ich barwy to biało-czerwono-biały, nie zaś czerwono-zielony. Bliżej jest im do odległego w czasie Witolda, niż snującego się nad krajem “Baćki”.
Przy okazji dobra wiadomość dla tych, którzy uważają, że z naszymi wschodnimi sąsiadami oddzielającymi nas od Rosji mamy relacje wyłącznie złe. Kto chociażby chciałby się doszukać ważkich rozbieżności w polskiej i białoruskiej – wielkolitewskiej historycznej narracji, ten musiałby długo szperać. O to idę w zakład.
Tych, którzy już wcześniej zapoznali się z powyższym wideo, proszę o wyrozumiałość. Suma narosłych nieporozumień historycznych skłania do tego, by pewne rzeczy regularnie przypominać.
Zachęcam do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Dominik Szczęsny-Kostanecki


