Polska od wielu miesięcy jest pod pręgierzem krajów “starej Europy” bo rzekomo jest zamknięta, ksenofobiczna i antyimigrancka, w przeciwieństwie do krajów takich jak Niemcy czy Szwecja. Okazuje się jednak, że stereotypy to jedno, a twarde dane to co innego. Chyba, że dla elit zachodnioeuropejskich imigranci to tylko przybysze z Azji i Afryki, a ci z Europy Środkowej i Wschodniej się nie liczą, zupełnie jak by ich nie było.
Jak podał Europejski Urząd Statystyczny Polska w 2016 roku Polska zajęła drugie miejsce w UE po Wielkiej Brytanii pod względem liczby osiedlających się cudzoziemców. Jeśli chodzi o pozwolenia na pracę, Polska wydała je ok. 494 tys. osobom, to 58 proc. wszystkich zezwoleń związanych z pracą wydanych w UE. Największy odsetek w tej grupie stanowią obywatele Ukrainy (513 tys., 87,5 proc.), Białorusi (28 tys., 4,8 proc.) oraz Mołdawii (8 tys., 1,3 proc.). Do tego dodać należy też pozwolenia na czasowy lub stały pobyt z innych powodów, np. nauki. W sumie, osiedliło się w Polsce oficjalnie na stałe w 2016 roku prawie 586 tys. obywateli innych krajów. Dla porównania, w Niemczech w badanym okresie niecałe 505 tys.
Oprac. MaH, Niezalezna.pl
fot. Krzysztof Maria Różański, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported
