
Generał dywizji Władimir Bieły (po lewej), zdjęcie Ministerstwa Obrony. Generał dywizji Paweł Murawiejka (po prawej). Zdjęcie: Sb.by
Aleksander Łukaszenka przeniósł dotychczasowego szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych – wiceministra obrony Pawła Murawiejkę na stanowisko zastępcy szefa Administracji Prezydenta. Uważany za piątą kolumnę Rosji na Białorusi Murawiejka zasłynął z twardej, antyzachodniej retoryki.
Nowym szefem Sztabu został gen. Władimir Biełyj. Od 8 lipca 2026 roku, Bieły pełnił funkcję wiceministra obrony. Wcześniej kierował Głównym Zarządem Szkolenia Bojowego Sił Zbrojnych. W przeciwieństwie do Murawiejki, Władimir Bieły nigdy nie studiował w Rosji.
Wyjaśniając tę nominację, Łukaszenka powiedział, że dla niego, jako głównodowodzącego Sił Zbrojnych, bardzo ważne jest posiadanie „kilku alternatywnych punktów widzenia na sytuację w naszych jednostkach sił zbrojnych”.
„Z mojego punktu widzenia nadajesz się do tej roli. Alternatywny, konkurencyjny punkt widzenia musi istnieć na najwyższym szczeblu. Tego właśnie potrzebuję. Chcę, aby nasze Siły Zbrojne były gotowe na najpoważniejsze starcia i działania mające na celu ich uniknięcie” – powiedział polityk.
Łukaszenka ostrzegł go, że „od dzisiaj, a może od jutra, będzie poddany surowej kontroli, być może nawet ze strony prezydenta, nie tylko za pośrednictwem Sekretariatu Państwowego, ale także Administracji Prezydenta”.
„Tak właśnie wygląda życie. Bez urazy, znacie moje podejście. Muszę wiedzieć wszystko, co dzieje się w Siłach Zbrojnych” – powiedział.
Dotychczasowy szef SG Paweł Murawiejko, zresztą tak jak jego poprzednicy studiował w Rosji, w Akademii Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej, którą ukończył ze złotym medalem. Polityk Paweł Łatuszka nazwał go, podobnie jak generała Aleksandra Wolfowicza, rosyjskim lobby w białoruskich strukturach siłowych.
Nowych szefów mają od dziś także Ministerstwo Regulacji Antymonopolowej i Handlu Republiki Białorusi oraz Państwowy Instytut ds. Standaryzacji. Łącznie na liście nominacji znalazło się 29 osób.



