
Ksiądz ranny w ataku Ukraińca zwrócił się do wiernych. Fot: PrtSc/ TVP-Info
Ojciec Adrian, jeden z duchownych rannych podczas czwartkowego ataku nożownika w klasztorze w Jarosławiu, stanął w sobotę przed wiernymi z zabandażowaną głową i raną na ramieniu. Wygłosił poruszające kazanie. Przebaczył napastnikowi i zaapelował, by jego czynu nie przypisywać całemu narodowi.
Dwa dni po tragedii klasztor przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu ponownie otwarto dla wiernych. Podczas sobotniej Mszy świętej modlono się za zmarłego księdza Stanisława Zbojnowicza oraz pozostałe osoby poszkodowane w ataku.
Wśród nich był ojciec Adrian. Duchowny pojawił się przy ołtarzu z widocznymi obrażeniami – bandażami na głowie i ramieniu oraz siniakami na twarzy.
W swoim kazaniu powiedział, że przebacza 31-letniemu Ihorowi M., który zaatakował ludzi nożem. Podkreślił, że chce mówić także w imieniu zmarłego księdza Stanisława. Poprosił wiernych o modlitwę za napastnika, aby – jak zaznaczył – „doznał łaski nawrócenia”.
„On najbardziej potrzebuje tej modlitwy” – powiedział ksiądz Adrian.
Duchowny zwrócił się również do wiernych w sprawie narodowości sprawcy. Zaapelował, aby fakt, że 31-latek jest obywatelem Ukrainy, nie wpływał na stosunek Polaków do Ukraińców jako całego narodu.
„Zło zostało popełnione przez konkretną osobę, która odpowiada za swoje czyny” – podkreślił.
Zaapelował, aby na zło nie odpowiadać kolejnym złem, lecz „miłością, wsparciem i zrozumieniem”.
Do tragedii doszło 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób na terenie opactwa w Jarosławiu. Cztery osoby zostały ranne, a ksiądz Stanisław Zbojnowicz zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Według ustaleń polskiej prokuratury mężczyzna przyjechał tego dnia do Polski z Niemiec. Kierował się w stronę przejścia granicznego w Korczowej, jednak nie przekroczył granicy. Znalazł się na terenie klasztoru, a następnie wszedł do kuchni, gdzie doszło do ataku.
Biegli psychiatrzy stwierdzili u podejrzanego objawy ostrego, wielopostaciowego zaburzenia psychotycznego. Jego stan zdrowia nie pozwala obecnie na udział w czynnościach procesowych.
26 września Sąd Rejonowy w Jarosławiu uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec Ihora M. tymczasowe aresztowanie. Napastnik trafił do szpitala psychiatrycznego.


