Uzyskanie rosyjskiego obywatelstwa to będzie teraz bułka z masłem. Duma Państwowa pracuje nad ustawą, która uprości tę procedurę dla urodzonych na terytorium Związku Radzieckiego, a nawet potomnych poddanych Imperium Rosyjskiego.
Autorzy projektu ustawy – deputowani Konstantin Zatulin i Natalia Pokłońska obiecują, że otrzymanie rosyjskiego paszportu będzie się wiązało jedynie z przedstawieniem dokumentu poświadczającego urodzenie na terytorium Związku Radzieckiego lub posiadania przodków urodzonych w ZSRR lub Imperium Rosyjskim. Warunkiem koniecznym będzie też znajomość języka rosyjskiego, co ma zweryfikować specjalna komisja. I to tyle. Nie będzie nawet wymogu przedstawienia zaświadczenia o rezygnacji z obywatelstwa innego kraju.
“Jeśli ustawa zostanie przyjęta, to zacznie się pospolite ruszenie migrantów z Azji Środkowej, uważa politolog Paweł Swiatenkow: Autorzy dokumentu uważają, że ułatwi ona uzyskanie obywatelstwa Rosjanom i potomkom Rosjan mieszkającym za granicą, przede wszystkim na terytorium dzisiejszej Ukrainy (DNR i LNR). Tymczasem przyjęcie ustawy doprowadzi do niekontrolowanej migracji z Azji Środkowej, ponieważ w rzeczywistości, zgodnie z tym dokumentem, obywatelstwo mogą uzyskać osoby, których przodkowie urodzili się na terytorium Imperium Rosyjskiego i Związku Radzieckiego pod warunkiem znajomości języka rosyjskiego, która będzie sprawdzana przez jakąś komisję”, – powiedział Kommiersantowi Swiatenkow.
Inny ekspert Władimir Bruter z Międzynarodowego Instytutu Badań Humanistycznych i Politologicznych uważa, że projekt miałby sens, gdyby usunięto wymóg znajomości języka rosyjskiego.
“Takie rzeczy są oczywiście godne uznania. To bardzo pozytywna wiadomość, że obywatelstwo rosyjskie łatwiej otrzymają ci, którzy uważają się w pewnym stopniu związani z Rosji. Problem polega na tym, że pojęcia “dziedziczenia obywatelstwa”, lub prawa do repatriacji nie można wiązać z innymi dodatkowymi czynnikami, takimi jak znajomość języka. Język rosyjski na przykład we Francji, w wielu rodzinach rosyjskich nie przetrwał, to samo odnosi się do terytoriów, które były częścią Imperium Rosyjskiego, a następnie nie weszły w skład ZSRR”.
Były doradca Władimira Putina ds. polityki gospodarczej Andrej Iłlarionow przestrzega w wywiadzie dla radia „Echo Moskwy”, że projekt to inicjatywa imperialna, a ci którzy przez własną nieostrożność otrzymają rosyjskie obywatelstwo ryzykują, że zostaną wykorzystani „w zupełnie innych celach”.
Kresy24.pl/kommersant.ru


