
Collage / grafika TSN
Rosja ostatecznie straciła inicjatywę militarną na Ukrainie, a koszt wojny dla reżimu Putina rośnie lawinowo – wynika z analizy Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), autorstwa Setha Jonesa i Rileya McCabe’a.
Po przeanalizowaniu ogromnej liczby danych i ponad 20 tys. ataków na cele rosyjskie, eksperci doszli do wniosku, że sytuacja na polu walki zmieniła się dramatycznie na niekorzyść Rosji, ze względu na jej wyjątkowo wysokie straty. Rosyjskie operacje lądowe są w stagnacji, a coraz większe wykorzystanie przez armię ukraińską dronów ze sztuczną inteligencją przynosi efekt.
Według szacunków CSIS, od początku wojny rosyjska armia straciła 1,4 miliona żołnierzy – zabitych, rannych i zaginionych. Z tego około 400-450 tys. to “straty nieodwracalne”, czyli zabici.
W pierwszej połowie obecnego roku zauważono nowe zjawisko: Rosja traci miesięcznie 30-34 tys. żołnierzy, a rekrutuje w tym czasie tylko około 27 tys. nowych, czyli nie nadąża uzupełniać strat.
O wiele bardziej szokujący jest jednak stosunek strat ponoszonych przez obie strony. O ile na początku wojny wynosił on 2:1 na korzyść Ukrainy, potem 3:1, to w 2026 roku wzrósł aż do 8:1. Czyli na każdego zabitego lub rannego żołnierza ukraińskiego przypada 8 zabitych lub rannych żołnierzy rosyjskich.
Eksperci są też zgodni, że rosyjska ofensywa lądowa praktycznie utknęła w martwym punkcie. Postępy agresora są mierzone co najwyżej w dziesiątkach metrów dziennie. To “najwolniejsza wojna” w historii wojskowości, porównywalna może tylko z bitwą nad Sommą z I wojny światowej.
Analitycy podają szereg przykładów: rejon Konstantynówki – 50 metrów na dobę, rejon Pokrowska – 70 metrów, kierunek Słowiańska – 90 metrów. Jednocześnie od wiosny tego roku Rosjanie zdobywają mniej terytorium, niż w tym czasie odzyskują Ukraińcy, co w kwietniu / maju spowodowało “stratę netto” Rosji w wysokości około 400 km kwadratowych.
CSIS zwraca też uwagę na coraz skuteczniejsze przechwytywanie przez Ukrainę rosyjskich celów powietrznych i dokonywanie coraz dalszych uderzeń dronowo – rakietowych na rosyjskie zaplecze. Również aż 90% rosyjskich strat w tzw. “strefach śmierci” (20–40 km wzdłuż linii frontu) to wynik uderzeń dronów, a nie użycia artylerii, czy broni strzeleckiej.
Coraz większą rolę odrywa też wdrożenie do dronów sztucznej inteligencji. Analitycy podają przykład ukraińskiego drona Hornet. Kosztuje tylko 6 tys. dolarów, ma zasięg 150 km i sam rozpoznaje potencjalne cele. Potrafi odróżnić realny cel od makiety i nie potrzebuje łączności satelitarnej, przez co jest całkowicie odporny na rosyjskie próby zakłócania radio-elektronicznego.




Dodaj swój komentarz