
Blogerka stwierdziła, że po tym, co zobaczyła na Ukrainie, zmieniła swoje podejście do wojny i Federacji Rosyjskiej.
Zrzut ekranu: PBS NewsHour / YouTube
„To demoniczny reżim”. Zwolenniczka Trumpa wstrząśnięta relacjami jeńców
Bliska środowisku Donalda Trumpa amerykańska aktywistka Laura Loomer po wizycie na Ukrainie ostro zmieniła stanowisko wobec Rosji. Po rozmowach z Ukraińcami, którzy przeżyli rosyjską niewolę, opisała relacje o torturach, głodzeniu i upozorowanych egzekucjach.
Loomer przekazała w mediach społecznościowych, że podczas pobytu na miejscu rozmawiała z ukraińskimi żołnierzami, którzy trafili do rosyjskiej niewoli. To, co od nich usłyszała, miało ją głęboko zszokować.
„To, co robią z Ukraińcami w rosyjskiej niewoli, powinno wstrząsnąć każdym mieszkańcem Ameryki” – napisała.
Według aktywistki rosyjscy żołnierze mieli stosować wobec jeńców brutalne metody tortur. Wśród opisywanych praktyk wymieniła rażenie prądem, wbijanie igieł pod paznokcie, posypywanie solą ran, głodzenie oraz upozorowane egzekucje.
Loomer szczególnie ostro odniosła się do rosyjskiej propagandy przedstawiającej Kreml jako obrońcę chrześcijańskiej cywilizacji.
„W rosyjskich celach tortur nie ma nic chrześcijańskiego. To demoniczny reżim” – stwierdziła.
„Amerykanie powinni znać prawdę”
Amerykańska aktywistka zaapelowała również do swoich rodaków, aby nie ulegali rosyjskiej narracji dotyczącej wojny.
Jej zdaniem Amerykanie powinni wiedzieć, „kim naprawdę jest Władimir Putin i co rob”.
Loomer powołała się przy tym na ustalenia śledczych ONZ. Według przedstawionych przez nią danych udokumentowano 18 rodzajów tortur stosowanych wobec ukraińskich jeńców. Twierdzi również, że ponad 140 Ukraińców zostało zabitych w niewoli ze związanymi rękami, a kolejnych 439 miało zostać zamęczonych na śmierć.
Jej wypowiedź jest tym bardziej znacząca, że Loomer wcześniej prezentowała stanowisko znacznie bardziej przychylne Rosji. Po lipcowej wizycie na Ukrainie, rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim oraz odwiedzeniu miejsc dotkniętych rosyjskimi atakami miała jednak radykalnie zmienić ocenę obu stron konfliktu.



