Zaczęło się od nóg. Zdesperowani uczestnicy akcji „Charków to Ukraina” próbowali podpiłować je przez kilka godzin. Potem ciągnęli Uljanowa za liny. „No padaj!” – wołali dopingujący ich na placu Wolności mieszkańcy.
Wreszcie Iljicz się zachwiał, ale zanim na dobre runął zdołał jeszcze skrzywdzić człowieka. Pęknięta lina uderzyła jednego z uczestników przedsięwzięcia.
Ostatecznie akcja zrzucania Lenina z postumentu w Charkowie została zwieńczona sukcesem. O 19:50 w niedzielę, 28 września, spadła pierwsza podpiłowana część nogi wodza. Potem – on sam.
Kresy24.pl
