Najpotężniejsza bomba termojądrową jaką kiedykolwiek posiadała armia sowiecka – AN-602 została wwieziona w nocy z niedzieli na poniedziałek do centrum rosyjskiej stolicy – poinformowała rosyjska agencja jądrowa Rosatom.
Legendarna bomba, a w zasadzie jej makieta, została ustawiona przed moskiewskim Maneżem koło Kremla z okazji obchodów jubileuszu rosyjskich sił jądrowych. To najpotężniejsza bomba atomowa jaką kiedykolwiek zdetonowano na kuli ziemskiej. Armia sowiecka przeprowadziła tę próbę jądrową 30 października 1961 r. na wyspach Nowa Ziemia na Oceanie Arktycznym.
Grzyb atomowy miał ponad 60 km wysokości i 40 km długości. Fala uderzeniowa była odczuwalna na całej Ziemi okrążając ją trzykrotnie. W odległej o tysiąc kilometrów Finlandii i Norwegii wyleciały szyby w oknach.
To właśnie tą bombą straszył kiedyś Amerykanów sowiecki przywódca Nikita Chruszczow wymachując pięścią i krzycząc na posiedzeniu ONZ w 1960 roku: “Teraz wam pokażemy, gdzie raki zimują!” (“My wam pokażem kuzkinu mat’!”), co jest zresztą dosyć łagodną wersją tłumaczenia tej w zasadzie nieprzetłumaczalnej frazy.
Teraz tych agresywnych słów Chruszczowa postanowił użyć Rosatom do zareklamowania swojej bomby na wystawie. “Pokażemy wam, gdzie raki zimują! Ona jest gwarancją pokojowego życia. Ona – to Kuzkina Mat’. Ona – to Car-Bomba. Ona jest teraz w Maneżu” – napisała rosyjska agencja jądrowa w Facebooku.
Jak na – zdawałoby się – poważną instytucję, państwową agencję jądrową, poziom agresji prezentowany przez jej pracowników zdecydowanie przypomina małpę z brzytwą.
Kresy24.pl


