Około 100 osób pikietowało siedzibę władz Obwodu Lwowskiego z antysemickimi transparentami – podają miejscowe media. Wśród haseł były m.in. żądania “odsunięcia Żydów od władzy”.
Lwowski dziennikarz Nikołaj Sawieliew twierdzi, że protestujący to głównie młodociani w wieku 14-16 lat oraz “ludzie o bardzo podejrzanym wyglądzie, wśród których spotkać było można drobnych miejscowych przestępców”. Z kolei transparenty były wykonane profesjonalnie i bynajmniej nie wyglądały na “domowe ręczne wykonanie”.
“Nie myślę, żeby to ci ludzie byli organizatorami. Oni po prostu przyszli tam sobie dorobić – za godzinę udziału w “wiecu” płacono po 50 hrywien” – ocenia Sawieliew. A że “protest” trwał 2 godziny to każdy zarobił równowartość 4,5 dolara.
Co ciekawe, uczestnicy nie potrafili jasno wytłumaczyć o co im właściwie chodzi i co konkretnie mają do Żydów. Część chowała twarze aby nie znaleźć się na zdjęciach i wideo.
Portal Nr2.com zauważa, że w ostatnim czasie takie “spontaniczne” protesty we Lwowie nasiliły się. W końcu rosyjska telewizja musi mieć na co się oburzać, podobnie jak internetowe trolle w całej Unii Europejskiej. Nie zmienia to faktu, że w biednym kraju nie brakuje ludzi, którzy za pieniądze są gotowi protestować przeciwko komukolwiek.
Kresy24.pl
