Szefem największego ukraińskiego koncernu energetycznego Ukrnafta został Brytyjczyk – Mark Rollins. Tymczasem mniejszościowy udziałowiec Ukrnafty – oligarcha Ihor Kołomojski pozwał ukraińskie władze do sądu na gigantyczną sumę 5 mld USD.
Pozew do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie i sądu w Londynie złożyły trzy należące do Kołomojskiego firmy z Cypru, które są współwłaścicielami Ukrnafty. Twierdzą, że w latach 2006-2014 państwo – wbrew wcześniejszym orzeczeniom sądów – pozbawiło Ukrnaftę możliwości sprzedaży nadwyżek gazu na wolnym rynku i domagają się zadośćuczynienia.
Właścicielem 50 proc. plus 1 akcji Ukrnafty są władze Ukrainy – za pośrednictwem innego państwowego koncernu energetycznego – Naftohaz. Cała kadra zarządzająca była jednak dotychczas kontrolowana przez Kołomojskiego.
Tymczasem od środy Ukrnafta ma nowego prezesa. Akcjonariusze niemal jednogłośnie wybrali na to stanowisko Marka Rollinsa, który wcześniej pracował w jednej z największych brytyjskich kompanii naftowych – BG Group.
Tuż po wyborze nowy prezes ukraińskiego koncernu zapowiedział, że “będzie słuchał głosu mniejszościowego udziałowca Ihora Kołomojskiego. “Kołomojski ma swój pogląd na Ukrnaftę i rząd ma swój pogląd. Trzeba, żeby była zgoda” – dodał Brytyjczyk.
W 2014 r. Ukrnafta miała blisko 5,5 mld hrywien zysku brutto (po podatku – 4,5 mld hrywien, czyli po ówczesnym kursie – ok. 300 mln USD).
Kresy24.pl


