Prokuratura Generalna Ukrainy wszczęło śledztwo przeciwko grupie deputowanych francuskiego parlamentu, którzy tydzień temu na zaproszenie rosyjskich władz pojechali na okupowany Krym.
Poinformował o tym naczelny prokurator wojskowy Anatolij Matios, a śledztwo prowadzi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Zdaniem ukraińskiej prokuratury, Francuzi naruszyli prawo o ruchu granicznym, za co grozi od 5 do 8 lat więzienia. Trudno jednak wyobrazić sobie w jaki sposób Kijów mógłby wyegzekwować taki wyrok.
“Doigraliście się. Wszyscy członkowie francuskiej delegacji, którzy pozwolili sobie cynicznie napluć na ukraińskie prawo i prowadzili “rozmowy” z okupantami poniosą odpowiedzialność” – oświadczył wiceszef ukraińskiego przedstawicielstwa w Zgromadzeniu Parlamentarny Rady Europy Gieorgij Łogwinskij.
Przypomnijmy, że 10 francuskich deputowanych, głównie z partii “Republikanie” Nocolasa Sarkozy’ego, paradowało na Krymie w towarzystwie rosyjskich polityków. Potępiali sankcje wobec Rosji, a na konferencji prasowej otwarcie instruowali w jaki sposób można oszukać unijne zakazy wjazdu podając fałszywe dane w kwestionariuszu wizowym.
Szef delegacji Thierry Mariani oświadczył, że popiera zajęcie przez Rosję Krymu i że jest to teraz “półwysep szczęścia, gdzie prawie wszyscy ludzie są zadowoleni”. Z kolei senator Yves Pozzo di Borgo kupił nawet w Sewastopolu koszulkę, na której Putin obraża Obamę i dumnie robił sobie w niej zdjęcia na ulicach ku uciesze licznych kremlowskich mediów.
Minister spraw zagranicznych Francji Laurent Fabius oświadczył, że jest zaszokowany tą wizytą swoich rodaków, ma do niej “wrogi” stosunek i uznaje ją za naruszenie międzynarodowego prawa. Wizytę potępił francuski rząd, skrytykowało ją także MSZ Niemiec.
Kresy24.pl

