Ukraiński wywiad wykradł z rosyjskiego Sztabu Generalnego ściśle tajny plan ataku na całą lewobrzeżną Ukrainę, zgodnie z którym ma ona zostać zajęta w ciągu 15 dni aż do linii Dniepru. W celach propagandowych Rosja planowała też tajny mord na ludności cywilnej, aby obciążyć nim potem armię ukraińską.
Rosyjski plan inwazji ujawnia na Facebooku główny doradca szefa MSW Ukrainy deputowany Anton Gieraszczenko. Dokument pod nazwą Raport ws. decyzji o użyciu zgrupowania wojsk “Północ” ma klauzulę “tajne specjalnego znaczenia”.
Dokument został zatwierdzony przez Sztab Generalny Federacji Rosyjskiej w czasie narady w dniach 8-9 kwietnia br. w Sztabie Zachodniego Okręgu Wojskowego w Sankt-Petersburgu. “Po tej naradzie odbył się wielki zakrapiany bankiet z udziałem rosyjskiej generalicji” – podaje Gieraszczenko.
Plan wpadł w ręce wywiadu ukraińskiego “w ramach wielostopniowej specjalnej kombinacji operacyjnej” w kwietniu br., wraz z dołączonym do niego szczegółowym aneksem i kompletem technicznych dokumentów dokładnie precyzujących punkty uderzeń, miejsca wysadzenia desantów oraz listami strategicznych obiektów i linii komunikacyjnych, które mają być kolejno przechwytywane.
Rosyjski Sztab Generalny nakazuje m.in. przechwycić w całości i bez narażenia na zniszczenie stacje kompresorowe gazociągów, aby Rosja mogła potem nadal dostarczać przez okupowane terytorium Ukrainy gaz do Europy.
Zgodnie z planem, armia rosyjska ma w ciągu 15 dni opanować wszystkie główne szlaki komunikacyjne i terytoria lewobrzeżnej Ukrainy i dojść do Dniepru, ale bez szturmu na największe miasta, które z czasem – odcięte – powinny same się poddać.
Inwazji mają dokonać grupy batalionowo-taktyczne rosyjskiej armii połączone w Grupę Wojsk “Północ”. Atak ma przebiegać w dwóch etapach – najpierw zajęcie całego Obwodu Donieckiego i Charkowskiego, a następnie ofensywa na Obwód Połtawski, Kijowski i Czernihowski.
Jednocześnie Wojskowy Okręg Południowy Federacji Rosyjskiej opracował równoległy plan uderzenia z rejonu Berdianska i Mariupola na Zaporoże i Melitopol oraz docelowe opanowanie rejonu Przesmyku Perekopskiego w celu ustanowienia lądowego połączenia Rosji z Krymem.
Całość operacji ma być prowadzona tak, żeby wyglądała ona na ofensywę separatystów DNR i LNR, którzy wspólnymi siłami “chcą przywrócić porządek konstytucyjny na Ukrainie bez powrotu Wiktora Janukowycza do władzy”.
Równolegle rosyjski Sztab Generalny przygotował szczegółową kampanię propagandową, która miała polegać m.in. na dyskredytacji ukraińskiej Gwardii Narodowej. W tym celu planowano organizowanie konferencji prasowych, na których dziennikarze mieli dostać spreparowane “zdjęcia i filmy dowodzące zbrodni ukraińskich nacjonalistów na ludności cywilnej”.
W tym celu rosyjski Sztab Generalny planował dokonanie tajnej egzekucji kilkudziesięciu cywilów w Donbasie, a następnie sfilmowanie miejsc zbrodni, aby obciążyć nimi stronę ukraińską.
“Analiza planu wskazuje, że przygotowano go zgodnie z najlepszymi tradycjami prowadzenia wojny wypracowanymi jeszcze przez Sztab Generalny dawnego ZSRR” – ocenia Gieraszczenko.
“Chcieli zastosować starą prostą metodę propagandową niemieckich faszystów, zgodnie z którą głosili oni, że to Polska pierwsza napadła na Niemcy 1 września 1939 roku, a nie odwrotnie. W wykonaniu ZSRR i Rosji nie raz mieliśmy już do czynienia z takim chwytem” – ocenia Gieraszczenko.
Ukraińskie władze na podstawie wykradzionego rosyjskiego planu natychmiast zasadniczo zmodyfikowały swój system obrony. Niewykluczone, że niedawna klęska rosyjskiego szturmu na Marinkę została spowodowana właśnie tym, że Ukraińcy dokładnie wiedzieli gdzie ten atak nastąpi.
Kijów przekazał też rosyjskie dokumenty partnerom zachodnim. “To właśnie analiza tych planów przez dowództwo USA i NATO wpłynęła na podjęcie przez Zachód decyzji o rozmieszczeniu ciężkiej broni w krajach Europy Wschodniej i regionu Bałtyku” – poinformował Gieraszczenko.
Ukraiński deputowany zapowiada, że okoliczności wykradzenia ściśle tajnych dokumentów z rosyjskiego Sztabu Generalnego nie zostaną ujawnione, gdyż “ten kanał przechwytywania informacji nadal działa i ujawnienie metod jego pracy naraziłoby na śmierć zaangażowane w to osoby”.
Gieraszczenko podaje jedynie, że dokumenty pozyskano w ramach “wielostopniowej specjalnej kombinacji operacyjnej”, a dokonała tego grupa kryjąca się pod pseudonimem “Rozjemca”, która “nie oczekuje za to żadnej nagrody od państwa ukraińskiego”.
Kresy24.pl


