Władze w Pekinie nie zamierzają uznać aneksji przez Rosję Krymu i nie zamierzają w tej kwestii iść na konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi – wynika z oświadczenia premiera Chin Li Keqianga.
“W kwestii ukraińskiej Chiny zajmują stanowisko obiektywne i sprawiedliwe: szanujemy niezależność oraz integralność terytorialną Ukrainy” – oświadczył szef chińskiego rządu na konferencji prasowej. Dodał, że niedawno osobiście zapewnił o tym prezydenta Petro Poroszenkę.
Chiński premier zastrzegł też dyplomatycznie, że “problem Krymu jest związany z całym szeregiem przyczyn i kwestia ta powinna zostać rozwiązana na drodze dialogu”. Chiny zamierzają tymczasem rozwijać “przyjazną współpracę” z Ukrainą.
Zdaniem obserwatorów, bez wątpienia brak poparcia Pekinu dla rosyjskiej aneksji Krymu jest związany z obecną chińską polityką wobec Tajwanu.
Co prawda, władze ChRL nieustannie podkreślają, że musi on wrócić do Chin, a 1600 chińskich rakiet balistycznych jest niezmiennie wycelowanych w tę wyspę, jednak w ostatnim czasie Pekin wyraźnie stawia na wariant wchłonięcia gospodarczego Tajwanu zamiast agresji militarnej.
Bezpośredni atak byłby zbyt kosztowny i zamiast korzystnych interesów z Tajpej Chiny zdobyłyby zrujnowaną wyspę, płacąc za to wymiernymi stratami na światowych rynkach finansowych. Tak więc w odróżnieniu od polityki Putina wobec Krymu, Chińczycy zdecydowanie przedkładają w relacjach z Tajwanem pragmatyzm gospodarczy nad ambicje militarne.
Kresy24.pl

