4 lutego w Moskwie odbyła się konferencja prasowa byłego premiera Ukrainy Nikołaja Azarowa. Zaprezentował się jako alternatywa dla obecnych kijowskich władz. Chce wrócić do ukraińskiej polityki.
Azarow twierdzi, że w lutym zeszłego roku opuścił Ukrainę, ponieważ przygotowywano na niego zamach (po czym osiedlił się w Rosji).
Deklaruje, że że może pomóc Ukrainie wyjść z kryzysu, ale na razie jest to niemożliwe, ponieważ grozi mu aresztowanie. Dlatego nie wróci tak długo, „jak długo będzie rządził obecny układ” (podobnie jak Wiktor Janukowycz, Azarow jest na liście poszukiwanych przez Interpol. Obaj są ścigani za „defraudacje, kradzież majątku państwowego oraz nadużycia popełnione na duża skalę”).
Lider „Ludowego Frontu Noworosji”, były ukraiński deputowany Oleg Cariew uważa, że Azarow to idealny kandydat na szefa emigracyjnego „gabinetu cieni” – obok tych którzy uciekli z jego rządem z Ukrainy. „Gdyby się zgodził, byłby idealnym kandydatem. Na samej Ukrainie ma opinię dobrego gospodarza, a całe odium związane z korupcją spadło na Janukowycza. Ponieważ przeciwnicy obecnych władz zostali zmuszeni do emigracji, stworzenie takiego „gabinetu cieni” za granicą byłoby z wszech miar uzasadnione” – przekonuje Cariew.
Czytaj również Pora na Kijów: ostrzelać parlament, wzniecić protesty, zajmować budynki rządowe
Kresy24.pl/Studio Wschód, gazeta.ru



