Donieccy separatyści zażądali od polskich władz, aby “przestały dostarczać Ukrainie broń i czołgi”. Grożą, że w przeciwnym razie “przyjdą do Polski”, a wtedy “wszyscy umrą, co do jednego”. Oświadczenie separatystów wygłosił jeden z dowódców wojskowych w telewizji Noworosija.
“Zwracam się także do polskich władz. Przestańcie dostarczać tu broń i czołgi. Wszystko to zniszczymy. A potem przyjdziemy do was. Obowiązkowo przyjdziemy. Wszyscy, którzy najechali naszą ziemię – wszyscy umrą. Wszyscy co do jednego.
Pójdziemy dalej, nie zatrzymamy się na granicy Donieckiej Republiki Ludowej. Pójdziemy na Charków, Zaporoże, Dniepropietrowsk. I zobaczymy, jak Polska się wtedy zachowa” – oświadczył przedstawiciel Noworosji, znany pod pseudonimem “Giwi”. (4:25 minuta nagrania):
Kilka dni temu Minister Bezpieczeństwa DNR Leonid Baranow ogłosił, że na lotnisku w Doniecku, o które od 5 miesięcy trwają boje, separatyści wzięli do niewoli “najemników z Polski”. Nie pokazali ich jednak, a z czasem zaczęli się o nich wyrażać dość mgliście:
“Po stronie wojsk ukraińskich walczy mnóstwo najemników, szczególnie widać to na lotnisku w Doniecku. Tu walczą tylko profesjonaliści, nie tylko Amerykanie, mówi się tu w różnych językach. To potwierdzona informacja i można śmiało powiedzieć, że są tam cudzoziemcy”.
Kresy24.pl / youtube


