Dowódca słynnego batalionu rebeliantów “Wostok” oświadczył, że nie podlega Donieckiej Republice Ludowej i nie musi słuchać rozkazów jej lidera Igora Striełkowa. Wideo z wypowiedzią Aleksandra Chodakowskiego to szok dla władz separatystów.
“Kategorycznie nie zgadzam się na rozbicie Ukrainy” – oświadczył dowódca “Wostoka”. Zastrzegł, że chodzi mu o przyjazne stosunki między obydwoma państwami. Dał też jednoznacznie do zrozumienia, że jest przeciwny zbrojnej interwencji Rosji na Ukrainie “ze względu na możliwe konsekwencje”.
Chodakowski podkreślił, że nie podlega samozwańczemu ministrowi obrony Donieckiej Republiki Ludowej Igorowi Girkinowi (Striełkowowi). “W ramach ogólnej strategii możemy co najwyżej wybiórczo traktować różne rozkazy” – podkreślił dowódca batalionu “Wostok”.
https://www.youtube.com/watch?v=5rVhENpwCoM
Wcześniej Chodakowski potwierdził w rozmowie nagranej dla Reutersa, że w rękach separatystów znajdują się wyrzutnie rakiet Buk, takie same, jak ta, z której zestrzelono nad Ukrainą pasażerskiego Boeinga. Według niego, jedna z tych wyrzutni, tuż po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu, “została wycofana, żeby nie było dowodów jej obecności na Ukrainie”.
Aleksander Chodakowski to były dowódca ukraińskiej brygady antyterrorystycznej SBU “Alfa”. W Donieckiej Republice Ludowej przez pewien czas pełnił funkcję “ministra bezpieczeństwa”. Jego batalion “Wostok” stoczył wcześniej ciężkie boje z armią ukraińską.
Kresy24.pl / unian


