Motocykliści klubu “Nocne Wilki” przejechali w sobotę przez centrum Pragi. Przyjemnie nie było. Na Placu Wacława powitał ich tłum z antykomunistycznymi plakatami i transparentami.
“Czesi dobrze wiedzą czym jest „przyjaźń” rosyjskich władców”, “Należymy do Zachodu, a nie do ruskiego bloku” – głosiły wypisane na transparentach hasła.
Uczucia do uczestników putinowskiego rajdu Czesi wyrazili też pozdrowieniem “piep… się!” w kilku językach, w tym po rosyjsku, a werbalne serdeczności uzupełnili niędzynarodowym znakiem wyprostowanego środkowego palca…
Więcej empatii okazał putinowskim rajdowcom, kultywującym pamięć “wyzwolicieli z Armii Czerwonej”, lider kraju południowomorawskiego Michal Hašek, który złożył wraz z nimi kwiaty pod pomnikiem żołnierzy Armii Czerwonej w Brnie i pozował do zdjęć na tle flagi separatystycznej „Donieckiej Republiki Ludowej”.
Przypomnijmy, że członkowie klubu motocyklowego „Nocne Wilki”, powiązanego z rosyjskimi służbami specjalnymi i kremlowską administracją, urządzają demonstracyjne przejazdy do Berlina z okazji Dnia Zwycięstwa w II wojnie światowej. Próbują to robić na trasie podobnej do marszu Armii Czerwonej na Berlin – przez Białoruś, Polskę, Czechy, Słowację, Austrię, aż do Niemiec. Polska zakazała im wjazdu na swój teren.
Kresy24.pl

