Porwanie 100 metrowego statku transportowego Arctic Sea na wodach Bałtyku przez nieoznakowany oddział rosyjskich napastników i przetransportowanie go w tajemnicy na odległość prawie 500 km mimo ścisłej kontroli akwenu, pokazuje, że zagrożenia hybrydowe związane z dostawami LNG do Świnoujścia są realne.
Ewentualny incydent z udziałem gazowca mógłby mieć katastrofalne skutki informacyjne – roszczelnienie ładunku takiej jednostki miałoby siłę rażenia podobną do eksplozji 30 bomb atomowych – pisze Piotr Maciążek na energetyka24.com (portal Defence24.pl)
Aneksja Krymu pokazała, że tzw. wojna hybrydowa, w ramach której operują nieoznakowane oddziały rosyjskiego wojska, to niezwykle skuteczna metoda realizacji celów Federacji Rosyjskiej. W odniesieniu do Polski zagrożenie to jest coraz częściej rozpatrywane w kontekście akwenu bałtyckiego, ze względu na jego rosnące znaczenie energetyczne (dostawy ropy i gazu), słabość marynarki wojennej oraz zabezpieczeń infrastrukturalnych (np. łącznik elektroenergetyczny Polska-Szwecja, naftoport).
Na wspomniany aspekt bezpieczeństwo zwraca coraz większą uwagę także NATO (niewykluczone, że będzie to jeden z wiodących wątków poruszanych na szczycie Paktu w Warszawie). Czytaj więcej na energetyka24.com
Kresy24.pl

