
Fot: Nacho Arteaga/unsplash.com
Papież Franciszek powiedział, że jest gotów spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie. Deklarację tę złożył w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera”, opublikowanym we wtorek. Przyznał, że wciąż czeka na odpowiedź Putina, ale coraz bardziej jest sceptyczny.
Papież Franciszek obawia się, że Putin, póki co, nie zamierza się zatrzymać. Stara się też zrozumieć źródła tego zachowania, motywacje, które popychają go do tak brutalnej wojny. „Być może szczekanie NATO pod drzwiami Rosji” skłoniło szefa Kremla do złej reakcji i rozpętania konfliktu. „Jest gniew, którego nie znam, nie wiem, czym został sprowokowany – zastanawia się – ale może ułatwiony, tak”.
Papież nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie, czy słuszne jest dostarczanie broni broniącej się ukraińskiej armii przez państwa zachodnie.
„Nie wiem, jak odpowiedzieć na pytanie, czy słuszne jest dostarczanie broni Ukraińcom – mówi – Jasne jest natomiast, że broń jest tam eksperymentowana. Rosjanie wiedzą już, że czołgi są mało przydatne i myślą o innych rzeczach. Dlatego właśnie toczą się wojny”.
W rozmowie z „Corriere della Sera” pada pytanie o symboliczny gest, jakim jest wizyta Papieża na Ukrainie.
„Do Kijowa na razie nie jadę”– potwierdził papież. Przypomniał, że wysłał na Ukrainę dwóch kardynałów: Michaela Czerny’ego i Konrada Krajewskiego.
„Ale ja czuję, że nie powinienem jechać. Najpierw muszę pojechać do Moskwy, muszę spotkać się z Putinem. Ale ja też jestem księdzem, co mogę zrobić? Robię to, co mogę. Gdyby Putin otworzył drzwi…” – podkreślił.
Mówiąc o perspektywach zakończenia wojny, Franciszek przywołał słowa Orbána;
„Orbán, gdy się spotkaliśmy, powiedział mi, że Rosjanie mają plan, że 9 maja będzie po wszystkim. Mam nadzieję, że tak jest, abyśmy zrozumieli również tempo eskalacji tych dni. Bo teraz to już nie tylko Donbas, to Krym, to Odessa, to zabiera Ukrainie port nad Morzem Czarnym, to wszystko. Jestem pesymistą, ale musimy wykonać każdy możliwy gest, aby powstrzymać wojnę”.
oprac. ba za corriere.it


