Ministerstwo Obrony FR ogłosiło alarm bojowy dla 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Czołgi zmierzają już na Białoruś, mają zdążyć przed 17 września i wesprzeć swojego wiernego sojusznika.
Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało na swojej stronie materiał, który wprawił Białorusinów w osłupienie. Widzimy w nim ogłoszenie alarmu bojowego dla jednostek pancernych armii rosyjskiej, a także ogłoszenie gotowości bojowej dla wojsk obrony przeciwlotniczej.
Jednak białoruskie dowództwo w oficjalnym komunikacie twierdzi, że wszystkie jednostki zaplanowane do wzięcia udziału w manewrach Zapad-2017 są już na terytorium Białorusi.
Pierwszy dzień manewrów Zapad 2017, to wymarsz składu osobowego 1. Gwardyjskiej Pancernej Armii stacjonującej pod Moskwą z miejsca dyslokacji. Dowództwo na wieść o groźbie destabilizacji sytuacji w Państwie Związkowym Rosji i Białorusi podjęło decyzję o wsparciu sojusznika. Żołnierze wyposażeni w broń udają się na stację kolejową. Pojawia się informacja, że załadowane eszelony w ciągu doby mają zostać przerzucone na Białoruś, ponieważ do rosyjskich wojskowych dociera informacja o ujawnieniu się w z jednym rejonów Związku Rosji i Białorusi nielegalnego ugrupowania zbrojnego.
Według scenariusza rozpoczętych dziś ćwiczeń Zapad-2017, w niedzielę 17 września rozpocznie się II aktywna faza ćwiczeń. Połączone siły Rosji i Białorusi będą odpierać atak wyimaginowanych wrażych sił atakujących Białoruś, czyli terytorium Państwa Związkowego z Wejsznorii (na potrzeby scenariusza manewrów terytorium Białorusi zamieszkiwane przez mniejszość polska i katolicką – red.) przez terrorystów lub separatystów wspieranych z Lubenii i Wesbarii.
Kresy24.pl/AB
