Fortuna kołem się toczy. Szef ukraińskiej milicji “Berkut” z Charkowa, który w czasie Majdanu gnoił na mrozie demonstranta Michaiła Gawriluka nie przypuszczał pewnie, że zaledwie półtora roku później on sam będzie już nikim, a kozak Gawriluk – deputowanym, który może go wsadzić na 8 lat do więzienia.
Nie tyle zresztą Gawriluk, co ukraińska Prokuratura Generalna. Skierowała ona właśnie do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu dowódcy charkowskiego “Berkutu”, który 22 stycznia 2014 r. w czasie protestów w Kijowie schwytał kozaka Gawriluka, rozebrał go do naga, pobił i kazał na oczach kamer rąbać lód.
Wideo i zdjęcia z tych sadystycznych milicyjnych ekscesów obiegły wtedy cały świat i chyba ostatecznie zepsuły i tak fatalny już wówczas image reżimu Wiktora Janukowycza:
https://www.youtube.com/watch?v=GWkonOkHjoE
A już kilka miesięcy później – w maju 2014 r. kijowski sąd skazał kilku niższych rangą berkutowców, którzy uczestniczyli w tym zdarzeniu. Dostali po kilka lat, ale w zawieszeniu. Chyba tylko dlatego, że się pokajali, a sam Gawriluk powiedział, że im wybacza i nie domagał się surowego wyroku.
Ciekawe ile teraz dostanie główny szef tego widowiska. Maksymalnie może to być 8 lat więzienia. Tym bardziej, że od tamtego czasu i sam kozak Gawriluk, który w ostatnich wyborach został deputowanym parlamentu, jest już znacznie mniej łagodny. Ostatnio wezwał m.in. w telewizji do publicznego rozstrzeliwania osób winnych korupcji.
Kresy24.pl
