Sąd w Kijowie skazał dwóch bojówkarzy prorosyjskiej organizacji “Opłot” na karę 4 lat więzienia za napad i pobicie uczestników ukraińskiego Euromajdanu w 2014 r. oraz porwanie jednego z protestujących.
Aziz Tagirow i Ramil Islamli – to tzw. tituszki z charkowskiego oddziału “Opłotu”. Obaj uczestniczyli w rozpędzaniu i biciu demonstrantów. W Przypadku Islamlego sąd wydał jednak wyrok w zawieszeniu na 3 lata, w związku z czym wyszedł on z sali sądowej na wolność. Tagirow spędzi natomiast najbliższe 3,5 roku za kratkami, gdyż pół roku odsiedział już w areszcie.
Ponadto obaj bojówkarze mają zapłacić łącznie 50 tys. hrywien (ok. 8 tys. PLN) odszkodowania na rzecz dwóch pokrzywdzonych przez nich demonstrantów. “To pierwszy realny wyrok w sprawie tłumienia protestów na Majdanie” – podkreślił obrońca praw człowieka Paweł Dikań.
Trzeci oskarżony bojówkarz z “Opłotu”, którego przed rozprawą sądową wypuszczono z aresztu i miał odpowiadać z wolnej stopy – zbiegł. “Niektóre decyzje sądów są kompletnie niezrozumiałe i nie służą pociągnięciu winnych do odpowiedzialności” – ocenia szef Zarządu Śledztw Specjalnych Prokuratury Generalnej Siergiej Gorbatiuk.
Obecnie toczy się postępowanie i przygotowywane są akty oskarżenia przeciwko 18-tu kolejnym tituszkom, z których w areszcie przebywa jednak tylko 6-ciu. Pozostali ścigani są listami gończymi – informuje Prokuratura Generalna. Mają oni odpowiadać m.in. za zamordowanie dziennikarza Wieremina i postrzelenie 8-miu demonstrantów.
Prokuratura ustaliła też, że werbunkiem i koordynacją działań tituszek w czasie tłumienia protestów na Majdanie zajmował się osobiście ówczesny minister spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko.
Kresy24.pl

