x
Frontowa miejscowość Awdijiwka po raz n-ty została ostrzelana przez prorosyjskich separatystów. Są ofiary wśród ludności cywilnej.
Awdijiwka ma to dziejowe nieszczęście teraz, co Warszawa latem i jesienią 1944 roku – jest miejscowością frontową. It’s a hell on Earth – że przywołamy fragment wystąpienia Donalda Trumpa w stolicy Polski.
I o ile w czasie drugiej wojny światowej Sowieci pchnęli w końcu siły I Frontu Białoruskiego na wschód, o tyle front ukraińsko-rosyjski na odcinku doniecki może utknąć na dobre.
Armia ukraińska jest za słabe, żeby pogonić kota separatystom i wspierającym ich Rosjanom, ci drudzy z kolei nie atakują całymi siłami, po to, żeby tak, jak w innym przysłowiu ze zwierzątkiem w roli bohatera – podgotowywać żabę, ale nie wrzucać jej do wrzątku.
Tymczasem, jako się rzekło, na wojennym klinczu cierpi przede wszystkim ludność cywilna. W wyniku ostrzału, który miał miejsce godzinę temu, przy ulicy Szewczenki dwóch mężczyzn, rocznik 1955 i 1961, odniosło obrażenia głowy. Przewieziono ich do szpitala.
“Lekarze określają ich stan jako średnio ciężki” – poinformował na facebooku przewodniczący donieckiej administracji państwowej – Pawło Żebriwskij.
Telesfor

