
Łukaszenka myślał, że “trafi w dziesiątkę”, ułatwiając Rosji inwazję na Ukrainę, ale przeliczył się – ocenił Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Financial Times.
“Poszedł do kasyna w niewłaściwy dzień. Był pewien, że trafi główną wygraną. I postawił wszystko na jedną liczbę, będąc pewien, że Rosja szybko zniszczy Ukrainę. Ale pomylił się i nic nie wygrał” – zauważył Zełenski.
Po wycofaniu rosyjskich wojsk z Ukrainy na kierunku białoruskim w marcu-kwietniu 2022 roku operacje lądowe z Białorusi wstrzymano. Jednak sytuacja na granicy nadal jest napięta. Władze w Kijowie co pewien czas ostrzegają przed wybuchem konfliktu, a ukraiński wywiad obserwuje próby Rosji wciągnięcia Białorusi w wojnę.
“Łukaszenka boleśnie uświadomił sobie obecne realia. Z jednej strony – imperialny fanatyzm Putina, z drugiej – determinację i rosnącą siłę bojową Ukraińców. Znalazł się między młotem i kowadłem. Wie, że jeśli wojna obejmie Białoruś, jego gospodarka i oparta na represjach tzw. stabilność są skazane na zagładę” – ocenia emigracyjny białoruski politolog, Aleksander Kłaskowski.
“Dlatego teraz włączył całą swoją przebiegłość. Próbuje przekonać Putina, że lepiej nie ryzykować i jednocześnie zabiega o poparcie Pekinu. Po cichu puka do drzwi Donalda Trumpa, a prawdopodobnie zakulisowo sonduje też Europę. Co więcej, może też rozmawiać przez pośredników z Kijowem – twierdzi publicysta.
“Łukaszenka sam przyznał ostatnio, że gościł wysłanników Ukrainy. Nie wykluczam nawet, że niedawne głośne ultimatum Zełenskiego wobec Białorusi to też tylko spektakl zorganizowany wspólnie przez Mińsk i Kijów.
“Łukaszenka bał się sam z siebie wyłączyć rosyjskie przekaźniki na granicy, a teraz może powiedzieć Putinowi: muszę ustąpić bo zniszczą moje rafinerie i twoja armia też zostanie bez paliwa” – podejrzewa Kłaskowski. Skomentował też spotkanie Łukaszenki z białoruskimi oficerami 6 lipca.
“Poza całą rytualną i pozbawioną znaczenia retoryką w duchu “Armia Czerwona i białoruska są najsilniejsze”, padło tam jedno krótkie, ale kluczowe przesłanie Łukaszenki do żołnierzy: “Nikt was nie pośle na tę rzeź”.
“Na ile Łukaszenka może faktycznie to zagwarantować, to inna sprawa. Ale jego instynkt i wewnętrzne sondaże mówią mu wyraźnie: to właśnie chcą usłyszeć jego oficerowie i generałowie. Białorusini, także ci w mundurach, po prostu nie chcą walczyć z Ukraińcami” – ocenia politolog.
Zobacz, jak Putin zmusza Łukaszenkę do wojny: “No, Sasza, nadszedł twój czas. Dawaj biomatariał!”




Dodaj swój komentarz