Rośnie napięcie na Ukrainie. Prokuratura wzywa na przesłuchania partyjnych liderów, a ci żądają by prezydent Petro Poroszenko i premier Arsenij Jaceniuk wytłumaczyli się przed parlamentem z rzekomego spisku, mającego przywrócić do władzy ludzi zbiegłego do Rosji poprzedniego prezydenta Wiktora Janukowycza.
O pilne zwołanie rady koalicji rządowej wystąpiły partie Batkiwszczyna – Julii Tymoszenko i Samopomoc – z szefem jej frakcji parlamentarnej Olegiem Bereziukiem – podaje EspressoTV. Ten ostatni żąda też, aby Poroszenko i Jaceniuk wytłumaczyli się przed parlamentem ze swoich “konszachtów” z ludźmi byłego prezydenta Janukowycza.
“Mamy uzasadnione podejrzenia, że obecna władza dogadała się z władzą poprzednią, żeby odtworzyć dawny system. Musimy natychmiast wezwać do parlamentu premiera i prezydenta, gdyż jesteśmy nadal republiką parlamentarno-prezydencką” – wezwał Bereziuk.
Polityk wystąpił z tym żądaniem wkrótce po tym jak Prokuratura Generalna przysłała mu wezwanie na przesłuchanie w sprawie o korupcję. Okazuje się, że doniesienie złożył na niego szef jego własnej partii Samopomoc – mer Lwowa Andrij Sadowyj. Oburzony Bereziuk nazywa to “pseudowalką z korupcją i zasłoną dymną, która nie przystoi władzy”.
Wezwania na przesłuchanie w sprawie korupcji dostali też politycy Bloku Opozycyjnego – Wadim Nowinski, Aleksandr Wiłkuł i Natalia Korolewska.
We wtorek w Czernihowie odbywa się też wstępna rozprawa przeciwko aresztowanemu kilka dni temu przez SBU szefowi ukraińskiej partii UKROP Giennadijowi Korbanowi. Ten bliski współpracownik oligarchy Ihora Kołomojskiego jest oskarżony o stworzenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Na rozprawę przywieziono go pojazdem opancerzonym.
Prezydent Petro Poroszenko oświadczył, że aresztowanie Korbana to nie koniec walki z korupcją i zapowiedział nowe śledztwa. “Na Korbanie się to nie skończy” – ostrzegł ukraiński przywódca.
Tymczasem przed sądem protestują zwolennicy Korbana, a kierownictwo partii wzywa na środę wszystkich członków UKROP-u przed gmach Rady Najwyższej Ukrainy. Dołączą tam do trwającego już od kilku dni protestu Partii Radykalnej Olega Laszko. Już wcześniej protest przed parlamentem poparła też szefowa Batkiwszczyny Julia Tymoszenko i “Prawy Sektor”.
Laszko ostrzegł we wtorek, że na Ukrainie wprowadzana jest dyktatura. Wezwał do zwolnienia wszystkich sędziów i prokuratorów, a także całego kierownictwa MSW i milicji. “Władza popełnia przestępstwo każąc aresztować i wytaczać sprawy karne przeciwnikom politycznym” – oświadczył Laszko. Zagroził też “rewolucją” i “rozstrzelaniem parlamentu”.
Z kolei aresztowany już wcześniej były dowódca nacjonalistycznego batalionu “Azow” – deputowany Partii Radykalnej Ihor Mosijczuk przyznał się do stawianych mu zarzutów korupcyjnych. Wideo z przesłuchania Mosijczuka opublikowała we wtorek prokuratura.
Chaos i konfrontację na ukraińskiej scenie politycznej zaostrzają liczne informacje o nieprawidłowościach i fałszerstwach w trakcie niedawnych wyborów do władz lokalnych na Ukrainie. W kilku miejscowościach w ogóle zostały one zerwane.
W ciągu najbliższych dni okaże się zapewne, czy ukraińska koalicja rządowa rozpadnie się, czy też prezydentowi Poroszence i premierowi Jaceniukowi uda się jednak uspokoić protesty i uspokoić sytuację w kraju.
Kresy24.pl

