Przemyt 143 kg bursztynu o rynkowej wartości ponad 2 mln PLN zatrzymali na granicy z Polską celnicy ukraińscy w Obwodzie Lwowskim. Jantar usiłowało wwieźć do Polski przez “zielony korytarz” ukraińskie małżeństwo w samochodzie z polską rejestracją.
Celnicy dostali już wcześniej od kogoś donos o planowanym masowym przemycie. Byli przygotowani na drobiazgowe poszukiwanie ukrytych schowków w samochodzie. Okazało się jednak, że para nie zadało sobie nawet trudu, żeby schować worki z bursztynem – leżały na wierzchu w bagażniku. Bursztyny skonfiskowano, prokuratura prowadzi śledztwo.
Niedawno pisaliśmy o tym jak w okolicach Równego na Ukrainie lokalne mafie od lat masowo i nielegalnie wydobywają bursztyny. W proceder ten uwikłana jest cała miejscowa milicja, prokuratura i lokalna Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Niedawno prezydent Petro Poroszenko rozkazał natychmiast ukrócić to nielegalne wydobycie. Na razie nie wiele się to chyba zdało, a część zatrzymanych kopaczy bursztynu zwolniono z aresztów w obawie, że wybuchną z tego powodu lokalne zamieszki. Dla biednej miejscowej ludności jest to bowiem ważne źródło dochodu, a szefowie tego interesu zarabiają setki milionów dolarów.
O dostęp do złóż toczą się regularne bitwy z udziałem miejscowych chłopów, najemnych dresiarzy, a nawet milicjantów z rywalizujących ze sobą posterunków. Co ciekawe, ilość zatrzymanego obecnie na granicy z Polską bursztynu jest bardzo zbliżona to tej, którą niedawno skradziono z magazynu milicyjnego w Równem. Czyżby to ten sam ładunek?
Kresy24.pl

