Ukraińscy nacjonaliści z Prawego Sektora oraz batalionów “Ajdar” i “Azow” zablokowali w Niżnich Worotach na Zakarpaciu 50 rosyjskich ciężarówek jadących do Europy. Akcja rozszerza się na Obwody Lwowski i Wołyński.
“Zablokowaliśmy na przełęczach wszystkie drogi przez Zakarpacie prowadzące do granicy. “Bardzo grzecznie mówimy rosyjskim kierowcom, że muszą nas zrozumieć: w czasie wojny, którą prowadzi z nami Rosja nie możemy pozwolić, żeby towary okupanta jechały przez nasze terytorium do Europy” – mówi aktywistka Ałła Chajatowa.
“Przepuszczamy natomiast rosyjskie ciężarówki, które wracają do Rosji z Europy. Proszę bardzo: zatankujcie u nas, zostawcie pieniądze i jedźcie sobie do Rosji. I najlepiej nigdy już tu nie wracajcie” – dodaje działaczka. Bez problemu przepuszczane są w obie strony ciężarówki z numerami z Polski, Łotwy, Litwy, czy Białorusi.
Część rosyjskich kierowców zachowuje się spokojnie – po dojechaniu do blokady zawracają. Niektórzy reagują jednak agresywnie. Jedna z ciężarówek próbowała staranować blokadę i przedrzeć się do granicy, ale została zatrzymana siłą i zmuszona do zawrócenia.
Początkowo uczestnicy akcji nazwali ją “Uprzejmą Blokadą” parodiując rosyjskich “Uprzejmych Ludzi”, jak w Rosji nazywane są “zielone ludziki” z kałasznikowami, czyli oddziały rosyjskie, które dokonały aneksji Krymu. Teraz nazwę akcji zmieniono na “Niedźwiedzia Blokada” na cześć niedźwiedzia widniejącego w zakarpackim herbie.
W piątek rano blokada rozszerzyła się z Zakarpacia na Obwody Lwowski i Wołyński. Wraz z Prawym Sektorem drogi blokują ochotnicy z ukraińskich batalionów “Ajdar” i “Azow”, z organizacji “Karpacka Sicz”, zdemobilizowani weterani wojny w Donbasie, aktywiści “Automajdanu” i “Samoobrony Wołynia”. Zablokowane jest m.in. przejście z Białorusią Domanowo.
W obecnej sytuacji zablokowanie rosyjskiego tranzytu przez Ukrainę stanowi dla Rosji bardzo poważny problem. Przypomnijmy bowiem, że i tak nie mogą oni jechać do Europy przez Polskę po tym jak polsko-rosyjskie rozmowy o przewozach drogowych utknęły w martwym punkcie.
Kreml zażądał opuszczenia Rosji przez polskich przewoźników, a w odpowiedzi strona polska nie wpuszcza rosyjskich ciężarówek. W wyniku ukraińskiej blokady nie mogą one teraz również ominąć naszego kraju przez Ukrainę.
Prawdopodobnie zmusi to w końcu Rosjan do ustępstw. Właśnie przysłali oni do polskiego Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa pismo, w którym obiecują, że wprowadzone w Rosji prawo dyskryminujące naszych przewoźników zostanie zmienione w ciągu dwóch miesięcy.
Kresy24.pl



