Serce rośnie! A może należałoby powiedzieć, trochę tylko pretensjonalnie, serce Rossnie? W tym roku, po raz drugi, z inicjatywy Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej i przy całkiem fizycznym wsparciu Ambasady RP, w słynnej litewskiej nekropolii odbyło się wielkie sprzątanie.
Cmentarz na Rossie, gdzie spoczywa chociażby “ojciec polskiej historiografii” Joachim Lelewel, czy znany poeta doby romantyzmu Władysław Syrokomla to niestety nie tylko jeden z najsłynniejszych i najpiękniejszych polskich cmentarzy… Niestety, bo jego dzieje w ostatnich kilkudziesięcioleciach są również dziejami upadku.
Nie dbano o niego w czasach Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a i w czasach wolnej Litwy nie było najlepiej. Wierzono – podobnie, jak w Polsce – że aby dogonić przyszłość, należy wyzbyć się przeszłości. Polacy nad Wilią mogli się temu tylko bezradnie przyglądać, tym bardziej, że szczytna skądinąd akcja kwestowania na rzecz Rossy w okolicach Dnia Zadusznego wystarczała tylko na remont najważniejszych nagrobków…
Oczywiście: nadal wiele jest do zrobienia. Ale inaczej, niż w latach 90. XX wieku, widać, że po pierwsze państwo polskie nie odwraca się plecami do historii, a po drugie, że w osobach swych wysokich przedstawicieli nie stoi wobec swych przedsięwzięć niejako z boku (niczym Anglia prowadząca wojny do ostatniego sojuszniczego żołnierza), ale walczy o polskość również o własnych siłach.
Telesfor

