
Fot: Dialog
Wysłali ich na pewną zgubę, byle dać propagandzie heroiczny obrazek.
Zmuszenie przez rosyjskie dowództwo młodych żołnierzy w obwodzie kurskim, by dostali się do kontrolowanej przez Ukrainę Sudży przez starą, nieużywaną rurę gazociągową zakończyło się dla nich tragedią. Rosyjski bloger Operator-13 pokazał zdjęcia i fragment nagrania ze szpitala, w którym będą teraz dogorywać.
“Boże, zmiłuj się. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem” – wzdycha rosyjski lekarz oglądając zdjęcia rentgenowskie płuc tych młodych żołnierzy, niemal całkowicie wypalonych i poparzonych przez toksyczne opary chemiczne, przez które musieli się przedzierać.
Z powodu silnego niedotlenienia w rurze żołnierze nawdychali się substancji, których nigdy nie uda się już usunąć z ich organizmu: oparów smarów technicznych, metanu, toksycznej smoły, ciężkich węglowodorów, kondensatów, rdzy.
Według ekspertów, a takich rurach są też zwykle związki siarki, tlenki azotu i inne trujące gazy. Teraz większość z tych kilkudziesięciu żołnierzy czeka wkrótce śmierć, a tych, którzy przeżyją – nie kończące się zapalenie płuc na tle toksycznym, nowotwory, niewydolność oddechowa.
Zdaniem lekarzy, ich płuca przeżarł jad i już nigdy się nie odbudują. Są dożywotnio skazani na ciężkie schorzenia i inwalidztwo. Nie wyjdą z tego nigdy. Rosyjskie dowództwo nawet nie zadbało wcześniej, by sprawdzić, czy wejście w rurę jest bezpieczne, ani nie wyposażyło ich w maski przeciwgazowe.
Tych żołnierzy potraktowano jak zwykły “ludzki surowiec”. A wszystko po to, żeby rosyjska propaganda mogła pokazać masom piękny obrazek i mit “heroicznej operacji specjalnej”, która w rzeczywistości nie miała żadnego militarnego znaczenia.
Zobacz także: Jak tu atakować? Roznieśli nam dowództwo! Nalot zrównał je z ziemią.
KAS


