
To jeden z najbardziej zaskakujących wątków dotyczących przyszłości ukraińskiej produkcji uzbrojenia. Ukraina chce uzyskać od Stanów Zjednoczonych licencję, która pozwoliłaby jej rozpocząć własną produkcję pocisków przechwytujących dla systemów Patriot. Problem w tym, że amerykańscy producenci mają mieć poważne obawy przed przekazaniem technologii.
Jak informuje „The Atlantic”, chodzi przede wszystkim o stanowisko firm Raytheon i Lockheed Martin. Według źródła cytowanego przez magazyn producenci obawiają się, że Ukraina mogłaby nie tylko opanować technologię, ale z czasem udoskonalić pociski Patriot i produkować je szybciej oraz znacznie taniej.
„Obawiają się, że Ukraińcy będą w stanie udoskonalić Patriota, a następnie produkować pociski szybciej i znacznie taniej” – twierdzi źródło „The Atlantic”.
Oficjalnie amerykańskie firmy nie przedstawiają takiego powodu. Wskazują natomiast na bardziej formalne kwestie związane z przekazywaniem technologii i uruchomieniem produkcji.
Według „The Atlantic” właśnie ten scenariusz może być jednym z najważniejszych powodów opóźniania decyzji.
Ukraina od początku rosyjskiej inwazji błyskawicznie rozwija własny przemysł obronny. Kijów coraz mocniej stawia na produkcję krajową, automatyzację i rozwiązania opracowywane na podstawie doświadczeń zdobywanych bezpośrednio na polu walki.
Przekazanie technologii dotyczącej Patriotów mogłoby więc w dłuższej perspektywie doprowadzić do powstania nowego producenta uzbrojenia, który byłby konkurencyjny wobec amerykańskiego przemysłu.
Paradoksalnie mogłoby to jednak przynieść korzyści również Stanom Zjednoczonym, bo Kijów mógłby produkować także dla USA.
Licencja pozwoliłaby Ukrainie zwiększyć własne możliwości produkcyjne i uniezależnić się częściowo od dostaw z zagranicy. Przy odpowiednim rozwoju zakładów ukraiński przemysł mógłby w przyszłości stać się elementem większego łańcucha dostaw dla państw zachodnich.
Według cytowanych przez „The Atlantic” informacji niewykluczone byłoby nawet dostarczanie części produkcji z Ukrainy na rynek amerykański.
To oznaczałoby ogromną zmianę. Ukraina z odbiorcy amerykańskich systemów obronnych mogłaby stopniowo stać się ich współproducentem.
„The Atlantic” zwraca uwagę, że uzyskanie zgody Waszyngtonu nie oznaczałoby natychmiastowego uruchomienia fabryk. Ukraina potrzebowałaby lat, aby stworzyć pełnowymiarową linię produkcyjną, wyszkolić personel, przygotować łańcuch dostaw i osiągnąć produkcję na dużą skalę.
Mimo to sama możliwość rozpoczęcia takiego procesu ma ogromne znaczenie strategiczne.
Na razie Waszyngton nie potwierdził oficjalnie takiego uzasadnienia.



