Posterunki policyjne w kantorach, ograniczenie zakupu walut obcych do 100 USD na osobę i topniejące rezerwy przeznaczone na utrzymaniu kursu hrywny – to skutek coraz szybszej dewaluacji ukraińskiej waluty, która rozpoczęła się miesiąc temu i postępuje coraz szybciej.
W ciągu miesiąca kurs ukraińskiej waluty spadł wobec dolara o 14 proc. Spadłby jeszcze bardziej, gdyby nie interwencje banku centralnego, który raz po raz rzuca na rynek kolejne partie dolarów ze swoich rezerw.
W piątek Narodowy Bank Ukrainy sprzedał ponad 21 mln USD po 24 hrywny za dolara, ale i tak zaspokoił tylko połowę popytu banków komercyjnych. W ciągu czterech dni na stabilizację kursu waluty narodowej wydano łącznie prawie 55 mln USD – podaje Interfax-Ukraina.
Zdaniem eksperta finansowego Andrieja Nowaka, spadek kursu hrywny to skutek spekulacji finansowych prowadzonych przez największych ukraińskich oligarchów. “Dewaluacja ma sztuczny charakter i jest związana z działaniami właścicieli głównych grup finansowo-przemysłowych” – uważa ekspert.
Jego zdaniem, oligarchowie chcą sobie w ten sposób wyrównać straty wywołane spadkiem produkcji w ich zakładach. “Na dzień dzisiejszy na Ukrainie nie ma ekonomicznych przesłanek dla takiej dewaluacji – kraj ma dodatnie saldo handlowe w wysokości 1,4 mld USD, bilans płatniczy jest na lekkim plusie, a zadłużenie zagraniczne zostało zrestrukturyzowane” – przypomina ekspert.
Kresy24.pl
