Pracownicy warszawskiego salonu MacLife przy ul. Puławskiej utrzymują, że doświadczyli obecności Donalda Trumpa w szczególny sposób – mieli zreperować telefon żony prezydenta USA.
Jak podają na swoim profilu facebookowym, dzisiaj o godzinie 7:55 do drzwi ich centrum usługowego zapukali mężczyźni w okularach, ubrani w ciemne garnitury. Mieli wejść do pomieszczenia i rozglądać się dookoła.
Po chwili liczba spacerujących po salonie miała wzrosnąć do kilkunastu. Wszyscy porozumiewawczo wypowiadali hasło “Clear”, po czym do salonu wszedł… sam Donald Trump.
Miało się okazać, że jego żona, Melania, upuściła dzisiaj na podłogę swojego iPhona 7. Zrobiła to ponoć tak niefortunnie, że zbiła szybę w telefonie.
Specjaliści z salonu MacLife relacjonują, że zostali poproszeni o zreperowanie iPhona. Naprawa miała potrwać zaledwie 7 minut. Pracownicy salonu utrzymują, że były to najbardziej ekscytujące 7 minut w ich życiu.
Czy rzeczywiście prezydent Stanów Zjednoczonych odwiedził prywatnie jeden z warszawskich serwisów? Trudno jednoznacznie zweryfikować tę informację, ale wiadomość jest niewątpliwie intrygująca, a przynajmniej uznał ją za taką polski portal na Litwie Wilnoteka.lt, za którym ten news przytaczamy.
Kresy24.pl/Wilnoteka.lt/facebook.com (HHG)
