Wściekłość rosyjskich “czerwonych” wzbudziła niedawna wypowiedź rosyjskiego prezydenta, który oskarżył Włodzimierza Iljicza Lenina o doprowadzenie do rozpadu Związku Sowieckiego.
Przywódca Partii Komunistycznej Giennadij Ziuganow zarzucił Władimirowi Putinowi, że krytykując Lenina “podważa rosyjską państwowość i stabilność”, o którą przecież “tak się troszczy”. Ziuganow przypomniał, że “to właśnie Lenin podpisał dokument o stworzeniu Federacji Rosyjskiej” – podaje Interfax.
“Wszystko, co jeszcze nadal pracuje na korzyść obecnej Rosji – przemysł naftowo-gazowy, technologie kosmiczne i zakłady wojskowo-przemysłowe – to sukcesy pochodzące z czasów epoki sowieckiej” – dowodzi szef rosyjskich komunistów.
Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu rosyjski prezydent oświadczył, iż “Lenin podłożył bombę atomową pod gmach, który nazywa się Rosja i ta bomba potem wybuchła”.
Ponieważ jednak wypowiedź Putina była nieco bełkotliwa trudno z niej jednoznacznie wywnioskować, czy chodziło mu o to, że Lenin rozwalił carską Rosję, czy o to, że źle skonstruował Związek Sowiecki dopuszczając możliwość oddzielania się poszczególnych republik, czy o jedno i drugie na raz.
Kresy24.pl
