Ukraina nie mówi “nie” wznowieniu dostaw gazu bezpośrednio od Gazpromu. Okazją do wznowienia rozmów w tej sprawie stał się wyrok Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie – pisze BiznesAlert.pl.
– Ukraina jest gotowa do wznowienia zakupów gazu ziemnego z Rosji, pod warunkiem, że będzie on tani, a podpisane umowy będą przejrzyste – stwierdził prezydent Petro Poroszenko. – Co stało się w ostatnich dwóch latach? Jesteśmy niezależni energetycznie. Oni (Rosjanie) pukają, czy możemy wziąć ich gaz? (…) Jeśli coś jest tanie i uczciwe, nieskorumpowane, wtedy proszę – powiedział Poroszenko dodając, że ukraińskie władze są gotowe na taki krok “w celu zmniejszenia taryf dla ludności”.
Ukraina przez ostatnie 20 lat była uzależniona od gazu z Rosji. Przestała go kupować bezpośrednio od Rosjan w 2015 roku (w latach 2016 – 2017 Kijów kupował gaz od zachodnioeuropejskich firm dzięki rewersom na gazociągu między Słowacją, Węgrami, Polską a Ukrainą). Tymczasem, jak ocenił Petro Poroszenko – “tylko dzięki zdecydowanym działaniom, w tym w sądach międzynarodowych, Ukrainie udało się zapewnić niezależność energetyczną i uczynić ceny gazu uczciwymi”.
Porozenko miał zapewne na myśli orzeczenie TrybunałuArbitrażowego w Sztokholmie z 22 grudnia w sprawie między ukraińską spółką Naftogaz a rosyjskim Gazpromem. Jak twierdzi Naftogaz – to właśnie Ukraina zwyciężyła we wszystkich spornych kwestiach. Sprawa nie jest jednak wcale taka jednoznaczna. – Trybunał nie publikuje swoich wyroków, więc analitycy muszą bazować na danych od obu spółek. Te jednak różnią się w interpretacji faktów – pisze w bardzo ciekawej analizie na portalu BiznesAlert Wojciech Jakubik. Polecamy ten materiał: Od rozstrzygnięcia na Ukrainie zależy polska polityka wschodnia w gazie.
Kresy24.pl/cire.pl/biznesalert.pl (HHG)


