Państwowa Służba Geologii w Kijowie oświadczyła, że odkryte przez służby geologiczne Ukrainy złoża na szelfie w południowo-zachodniej części Morza Czarnego zawierają co najmniej 40 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.
– Zapasy gazu obejmują nie mniej niż 40 mld metrów sześciennych na powierzchni 7 tys. metrów kwadratowych. Są to minimalne liczby, na które możemy liczyć – powiedział szef służby geologicznej Mykoła Bojarkin. – Potencjał Morza Czarnego jest ogromny. (…) Jeśli Ukraina będzie kontynuowała badania geologiczne na szelfie, zapewni jej to sukces”.
Jak informuje Ukrtranshaz, Ukraina zużywa około 18 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Z własnych zasobów uzyskuje około 20 mld metrów sześciennych gazu, z czego 8 miliardów to wydobycie realizowane przez firmy prywatne. Kijów jest zmuszony również kupować surowiec w ramach dostaw zwrotnych (rewersu) od państw zachodnich i od roku nie pobiera go od Rosji.
Strategiczna rezerwa Ukrainy to około 13 mld metrów sześciennych. Według przewidywań Komisji Europejskiej do stycznia stan ten spadnie do 12 mld metrów sześciennych. Bruksela obawia się, że dalszy spadek mógłby zagrozić dostawom tranzytowym z Rosji do Unii Europejskiej przez Ukrainę.
Niedawno szef ukraińskiej państwowej firmy paliwowej Naftohaz Andrij Kobolew ocenił, że jego kraj mógłby wznowić odbiór gazu z Rosji pod warunkiem, że otrzyma korzystną ofertę cenową, a z kontraktów z Gazpromem zniknie zasada „bierz albo płać”. Kijowowi zależy również na tym, by paliwo było dostarczane z pominięciem zajętych przez prorosyjskich separatystów obszarów Donbasu na wschodzie kraju.
W ubiegły piątek w Brukseli odbyły się trójstronne rozmowy o dostawach gazu między Rosją i Ukrainą przy udziale Komisji Europejskiej. Negocjatorzy nie osiągnęli jednak porozumienia. (Czytaj również: Potężny energetyczny cios Moskwy: odcina Ukrainę od złóż ropy i gazu)
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl/tvp.info, PAP

