USA, Wielka Brytania i Francja wczesnym rankiem polskiego czasu uderzyły w cele na terytoriach kontrolowanych przez reżim Baszara al-Asada wspierany przez Rosję i Iran.
Wiadomo, że głównym celem były laboratoria, fabryki i składy broni chemicznej. Pociski spadły w Damaszku oraz w okolicy miasta Homs. Użyto co najmniej 100 pocisków. Większość były to uderzania wystrzeliwanymi z okrętów na Morzu Śródziemnym rakietami, ale telewizja BBC pokazała też brytyjskie samoloty powracające do bazy na Cyprze.
“Misja wykonana!” – napisał na portalu społecznościowym prezydent Donald Trump dziękując nie tylko amerykańskim żołnierzom, ale też Francuzom i Brytyjczykom.
Premier Wielkiej Brytanii Theresa May podkreśliła, że celem nie jest angażowanie się w wojnę domową w Syrii, ale powstrzymanie reżimu Asada w Syrii przed dalszym użyciem broni chemicznej. Przyczyną ataku na reżim syryjski jest użycie broni chemicznej przeciwko cywilom we wschodniej Gucie. Rosja twierdzi, że to prowokacja, i że Zachód realizuje antyrosyjski scenariusz. Jak twierdzą kraje zachodnie, syryjskie oddziały rządowe wspierane przez Rosję w ostatniej fazie oblężenia miasta Duma we wschodniej Gucie (kontrolowanej przez wrogie Damaszkowi oddziały), użyły broni chemicznej. Zginęło kilkadziesiąt osób, w dzieci.
Po kilku dniach od domniemanego ataku chemicznego Duma została opuszczona przez wrogie Asadowi grupy zbrojne (w większości z tzw. Armii Islamu) i wkroczyły do niej oficjalne syryjskie wojska oraz rosyjska żandarmeria wojskowa.
Rosja i Syria odrzucają oskarżenia i sugerują, że Zachód ponosi współodpowiedzialność za to, co się stało w Gucie. Amerykańskie media napisały wczoraj, że władze USA są w posiadaniu próbek krwi i moczu pobranych od pacjentów i zmarłych w Gucie i badania wykazały, że zatruci zostali toksycznymi związkami chloru i jeszcze jednej nie do końca zidentyfikowanej substancji toksycznej, być może sarinu.
Rosja, której MSZ kilka dni temu zapewniał, że rosyjskie systemy przeciwlotnicze rozlokowane w Syrii zestrzelą nadlatujące pociski, a miejsca, skąd zostały wystrzelone, mogą zostać wzięte na cel, teraz ustami ambasadora Rosji w USA zagroziła “poważnymi konsekwencjami”, a prezydent Rosji Władimir Putin wydał oświadczenie, w którym nazwał uderzenie na Syrię “aktem agresji przeciwko suwerennemu państwu”. Uderzenia na Syrię poparły kraje NATO (w tym Turcja) i UE.
Rosja twierdzi, że większość pocisków zostało przechwyconych, Pentagon że wszystkie dosięgły celu.
AKTUALIZACJA
Rada Bezpieczeństwa ONZ odrzuciła rosyjski projekt rezolucji potępiającej ataki zachodnie na reżim syryjski. Za rezolucją były tylko Rosja, Chiny i Boliwia.
Oprac. MaH, bbc.co.uk, nbcnews.com, politico.eu, cnbc.com
fot. US Navy
