“Rosja zaklina się, że zestrzeli wszystkie rakiety wystrzelone w kierunku Syrii. Przygotuj się, Rosjo, bo nadlecą, piękne i nowe, i “inteligentne”!. Nie powinniście być partnerami Trującego Gazem Zwierzęcia, które zabija ludzi i go to bawi” – napisał prezydent USA Donald Trump na jednym z portali społecznościowych odnosząc się do niedawnego domniemanego ataku chemicznego we wschodniej Gucie w Syrii, w którym mogło zginąć minimum kulkudziesięciu cywili, w tym dzieci. USA oskarżają o atak sojusznika Rosji, prezydenta Syrii Baszara al-Asada.
Wschodnia Guta to enklawa w pobliżu Damaszku kontrolowana przez oddziały przeciwne reżimowi Asada, w większości sunnickich umiarkowanych islamistów (“umiarkowanych” oznacza bardziej umiarkowanych niż “państwo islamskie”, które działało w innej części Syrii i zostało już prawie zupełnie pobite) z organizacji Dżaisz al-Islam. Nieoficjalnie wiadomo, że wspierana jest przez Arabię Saudyjską albo Turcję (żeby było bardziej skomplikowanie, niedawno prezydent Turcji w kordialnej atmosferze rozmawiał z prezydentami Rosji i Iranu w sprawie Syrii).
Ta enklawa otoczona jest w tym rejonie przez terytoria kontrolowane przez rząd w Damaszku i jego sojuszników – Rosję i Iran (Irańczycy to wyznawcy islamu szyickiego, rządzący w Damaszku klan Asadów to alawici, alawizm mieści się w nurcie szyickim). Od początku roku wojska rządowe, wspierane przez zagranicznych sojuszników, intensywnie próbują zlikwidować ten punkt oporu, kosztem wielu ofiar cywilnych. Wcześniej jednak były to ataki konwencjonalne, choć też już pojawiały się oskarżenia o ataki chemiczne, ale nie tak konkretne, jak obecnie.
Moskwa i Damaszek zdecydowanie zaprzeczają, że w sobotę w miejscowości Duma doszło do ataku chemicznego, a jeśli już, to nie mają z tym nic wspólnego. Dzisiaj eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (agenda ONZ) potwierdzili na podstawie relacji i dokumentacji od lekarzy pracujących na miejscu, że w Dumie odnotowano ok. 500 przypadków hospitalizacji z powodu zatrucia chemicznego. Jednak agendy ONZ nie mają dostępu do zablokowanej enklawy i domagają się umożliwienia wyjazdu do wschodniej Guty, by pomóc poszkodowanym i zbadać sytuację na miejscu.
“The Guardian” podaje, że przywódcy oddziałów we wschodniej Gucie zdecydowali o opuszczeniu Dumy i wycofaniu się na północ od miasta. Z miasta uciekają też autobusami tysiące cywili.
W tym tygodniu w sprawie sytuacji w Syrii zebrała się dwukrotnie Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow jednocześnie wzywał USA do porzucenia planów ataku rakietowego w Syrii podkreślając, że to zdestabilizuje sytuację na Bliskim Wschodzie. Odrzucił oskarżenia pod adresem Damaszku o zbrodnię wojenną i użycie broni chemicznej i powiedział, że Rosja jest za “pozbawionym emocji” śledztwem w tej sprawie. Jednak Rosja zawetowała w RB ONZ rezolucję, którą zgłosiły USA, która miała zainicjować dochodzenie w sprawie domniemanych ataków chemicznych w Syrii. Oprócz Rosji projekt ten odrzuciły jeszcze Chiny. Rosja zgłaszała natomiast w ONZ z kolei dwa swoje projekty rezolucji w sprawie badania doniesień o ataku chemicznym, ale nie zdobyły nawet 9 głosów poparcia w Radzie Bezpieczeństwa, by w ogóle być rozpatrywane w porządku obrad.
Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley powiedziała, że USA zrobiły więcej niż musiały, by zdobyć rosyjskie poparcie dla swojej rezolucji w sprawie zbadania wydarzeń we wschodniej Gucie i utworzenia ciała śledczego ONZ, które byłoby “niepodzielne, niezależne i profesjonalne”, o co, jak mówiła, wnioskowała od dawna sama Rosja. Rosyjski ambasador Wasilij Niebienzia oskarżył jednak USA o ustawienie głosowań w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, tak by odrzucenie amerykańskiej propozycji było “pretekstem” do “uzasadnienia użycia siły przeciwko Syrii”.
Rosyjski ambasador w Libanie, podobnie jak rosyjscy dowódcy wojskowi, powiedział że ewentualny atak amerykański spotka się z odpowiedzią Rosji, rakiety zostaną zestrzelone i na cel mogą być wzięte wyrzutnie, z których będą wystrzeliwane.
Tymczasem europejska agencja kontroli lotów wysłała ostrzeżenie do przewoźników latających w regionie wschodniego Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu, by wzięli pod uwagę, że w ciągu “najbliższych 72 godzin” możliwe są przeloty rakiet w kierunku Syrii. Donald Trump zaś zrezygnował z planowanej podróży do krajów Ameryki Południowej.
Światowe media piszą, że nie wiadomo jeszcze, czy ewentualny atak na pozycje syryjskie w odpowiedzi na wydarzenia we wschodniej Gucie będzie tylko amerykański, czy też przyłączą się do niego inni sojusznicy USA. Stanowiska krajów NATO i UE, a także głosowania w Radzie Bezpieczeństwa ONZ pokazuje, że na razie USA mają duże i stabilne poparcie w tej sprawie nie tylko krajów ze strony zachodnich.
AKTUALIZACJA
BBC podaje, że do amerykańskiej akcji w Syrii mogą przyłączyć się Wielka Brytania i Francja, i że w rejonie Morza Śródziemnego znajduje się amerykański okręt USS “Donald Cook”, który może wystrzeliwać kierowane pociski.
Pojawiają się też z różnych źródeł doniesienia, że rosyjskie okręty opuściły bazę rosyjskiej marynarki wojennej w porcie Tartus i znajdują się na pełnym morzu. Na miejscu pozostały tylko mniejsze rosyjskie jednostki.
AKTUALIZACJA 2
Ministerstwo Obrony Rosji podało, że syryjskie wojska rządowe “ustanowiły pełną kontrolę” nad miastem Duma. Z komunikatu wynika, że w mieście są też pododdziały rosyjskiej żandarmerii wojskowej.
Tymczasem “The Times” podał, że Wielka Brytania dołączy się do akcji przeciwko Asadowi w Syrii. W brytyjskiej bazie lotniczej na Cyprze ogłoszono, według gazety, stan pełnej gotowości bojowej, a w kierunku Syrii zmierza kilka brytyjskich okrętów wojennych.
AKTUALIZACJA 3
Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że Francja ma “dowód” na to, że to syryjski rząd zaatakował Dumę za pomocą broni chemicznej.
Powiedział, że wkrótce zdecyduje, czy Francja przyłączy się do akcji odpowiedzi na te ataki.
Po domniemanym ataku chemicznym w Dumie z miasta wycofały się kontrolujące je oddziały wrogie władzom Syrii w Damaszku. Jak podawaliśmy wcześniej, do Dumy wkroczyły już, według informacji podanych przez Moskwę, oficjalne oddziały syryjskie wraz z rosyjską żandarmerią wojskową.
Oprac. MaH, rferl.org, guardian.com, bbc.co.uk, grani.ru
fot. Gage Skidmore, CC BY-SA 2.0

