Przez prawie 6 miesięcy turecki kontrwywiad MIT tropił dwóch rosyjskich agentów podejrzanych o dokonanie zabójstwa i przygotowywanie dużej akcji wywiadowczej lub terrorystycznej.
52-letni Jurij Anisimow i 55-letni Aleksandr Smirnow zostali właśnie aresztowani w Stambule – podaje turecka gazeta Habertürk. Są m.in. oskarżeni o zastrzelenie w tym mieście w listopadzie 2015 r. Abdulwahida Edilgerijewa – krewnego Mowładiego Udugowa, głównego czeczeńskiego ideologa emigracyjnego, założyciela znanej antyputinowskiej strony internetowej Kavkazcenter.
Na trop obu rosyjskich agentów tureckie służby wpadły analizując działania innego Rosjanina, niejakiego Aleksandra Nasyrowa, który przyjechał do Turcji przed tym zabójstwem. W ciągu kolejnych dni wypożyczał po dwa samochody dziennie, a następnie zostawiał je na parkingu w mieście Yalowa na zachodzie kraju.
Ustalono, że w tym samym czasie w oddzielnych pokojach hotelowych w Yalova mieszkali Anisimow i Smirnow. Potem obaj przenieśli się do Stambułu i zamieszkali tam w dwóch różnych hotelach. Następnie cała trójka spotkała się, po czym Nasyrow wrócił do Rosji.
Wkrótce potem czeczeński działacz Abdulwahid Edilgerijew został zastrzelony w Stambule z przejeżdżającego samochodu. Okazało się, że było to jedno z aut wypożyczonych przez Nasyrowa na 20 dni przed tym zabójstwem.
Tureckie służby zaczęły obserwować Anisimowa i Smirnowa. Różne ich działania wskazywały, że przygotowują jakąś kolejną akcję. W końcu zostali aresztowani. Znaleziono przy nich fałszywe paszporty, podrobione legitymacje Interpolu, 5 telefonów komórkowych i dużą liczbę dolarów z kolejnymi numerami seryjnymi, a także pendrive z setkami zdjęć.
Widnieją na nich wyłącznie parkingi, tablice rejestracyjne, kamery monitoringu i różne fragmenty pokoi hotelowych. Wiadomo m.in., że obaj szpiedzy śledzili i dokumentowali przesuwanie się tureckich kamer bezpieczeństwa o różnych porach dnia.
Wskazuje to na staranne przygotowywanie w Stambule przez rosyjskie służby jakiejś dużej akcji wywiadowczej lub terrorystycznej. Obaj aresztowani odmawiają składania jakichkolwiek zeznań i wszystkiemu zaprzeczają. Twierdzą, że są turystami. Rosyjskie władze podają, że ich Konsulat Generalny jest w stałym kontakcie z aresztowanymi.
Kresy24.pl


