Żadnej pokojowej misji ONZ do swojej „republiki” Aleksandr Zacharczenko nie wpuści. Wyjątek jest gotów zrobić tylko dla „mirotworców” z Rosji.
Niby po co mieliby tu ci z ONZ przychodzić? Żeby rozdzielać walczące strony? Jeśli to będzie Rosyjska Federacja, powiem „tak”. Ale jeśli spróbuje ONZ, chciałbym zobaczyć, czy im się uda. Nasza armia już się dobrze nie tylko strzelać nauczyła – straszy „premier” DNR.
Takiej armii, jak nasza, nie ma nikt w Europie. To kilkadziesiąt tysięcy ludzi doświadczonych w dziesiątkach bitew. Żadnych pokojowych kontyngentów nie wpuścimy – oświadczył Zacharczenko.
Kresy24.pl

