– Kiedy patrzymy na te ćwiczenia tak jak je przedstawia Rosja, nie ma powodów do niepokoju. Ale kiedy patrzymy na szerszy obraz, musimy się martwić, bo Rosja nie jest transparentna – powiedział w rozmowie z agencją AP szef Komitetu Wojskowego NATO generał Petr Pavel.
Jego zdaniem, niebezpieczeństwo sytuacji polega na przykład na tym, że przy tak wielkiej skali ćwiczeń sytuacja może wymknąć się spod kontroli.
– Mamy wysoką koncentrację wojsk w krajach bałtyckich. Mamy wysoką koncentrację wojsk w rejonie Morza Czarnego i możliwość incydentu może być dość wysoka z powodu ludzkiego błędu lub z powodu usterki technologicznej. Musimy być pewni, że taki niezamierzony incydent nie przerodzi się w konflikt – stwierdził gen. Pavel (na zdjęciu).
Dlatego NATO zwiększyło wysiłki, by przywrócić wojskowe kanały komunikacji z Rosją w celu „uniknięcia niezamierzonych skutków potencjalnych incydentów podczas tych ćwiczeń”.
Gen. Pavel nie powiedział też, że wbrew twierdzeniom Rosjan w manewrach bierze udział aż 70-100 tys. żołnierzy.
Oprac. MaH, Niezalezna.pl
fot. Ministry of Defence and Armed Forces of the Czech Republic, Wikimedia Commons, CC

