W rocznicę napaści sowieckiej na Polskę Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji na serwisach społecznościowych wydało oświadczenie, z którego wynika, że sprawa, jak się wyrazili “przejścia granic” Polski przez oddziały sowieckie co prawda wzbudza kontrowersje, ale niesłusznie.
“To wydarzenie do dnia dzisiejszego wzbudza ostre dyskusje naukowe, a także jest wykorzystywany z powodów politycznych koniunkturalny pogląd, jakoby Związek Sowiecki miał, razem z nazistowskimi Niemcami, dokonać “czwartego rozbioru Polski” i w ten sposób wywołać wojnę światową” – pisze rosyjski MSZ.
I dalej “żeby nie być gołosłownym”, rosyjski MSZ wymienia “niektóre fakty”. Te “fakty”, a właściwie propaganda są dobrze znane Polakom od 17 września 1939 roku. Generalnie, stanowisko Moskwy jest takie, jak przed 78 laty – w połowie września 1939 roku polskie państwo i opór już praktycznie nie istniały, i trzeba było ochronić ludność “zachodniej Ukrainy” i “zachodniej Białorusi”, a poza tym ZSRS włączył w swoje terytorium ziemie do linii Curzona, które jakoby należały się Rosji, czy też ZSRS po I wojnie światowej.
Oprac. MaH

