Oświadczenie tej treści wydały władze prorosyjskich separatystów, których siły są oskarżane o zestrzelenie w czwartek nad Ukrainą malezyjskiego samolotu pasażerskiego z 295 osobami na pokładzie.
“Świadkowie śledzący lot samolotu pasażerskiego Boeing 777 widzieli jak zaatakował go myśliwec sił powietrznych Ukrainy. Po tym ataku samolot pasażerski rozpadł się na dwie części i spadł na terytorium Donieckiej Republiki Ludowej. Po tym ataku ukraiński myśliwiec został również zestrzelony i spadł na sąsiednie terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej. Szukamy tego zestrzelonego myśliwca” – głosi oświadczenie samozwańczych władz Ługańskiej Republiki Ludowej.
Ich zdaniem, zestrzelenia przez stronę ukraińską dowodzi także fakt, że przestrzeń powietrzna nad obwodami ługańskim i donieckim jest zamknięta przez dowództwo ukraińskie. Dlatego pasażerski samolot, który się tam pojawił na skutek prowokacji albo pomyłki kontrolera lotów, “musiał” zostać zestrzelony przez Ukraińców.
Wszystkie źródła, w tym zapis z radarów, potwierdzają jednak, że samolot przed zestrzeleniem go leciał na wysokości 10 kilometrów. W jaki więc sposób “świadkowie” mogli widzieć atak myśliwca, rozpoznać, że był on ukraiński, zaś atakowany samolot to Boeing 777, potem zaś obserwować jak pasażerski samolot rozpada się na dwie części? Tego separatyści nie wyjaśniają.
Kresy24.pl / polemika.com.ua


