„Boże, jak daleko nam do takiego prawdziwego chrześcijaństwa? Jak służalczym patriarchom z Białorusi i Rosji daleko do niezależnych patriarchów na Ukrainie?!”– pyta retorycznie lider Młodego Frontu Zmicier Daszkiewicz, podkreślając duchową i fizyczna obecność Ukrainskiego Kościoła Prawosławnego na kijowskim Majdanie.
Patrząc na Ukrainę, po raz kolejny przekonuję się, że Kościół nie może być oderwany od państwa, tak samo jak sport nie może być oderwany od polityki. Może ktoś chciałby żeby było odwrotnie,, ale realia życiowe są takie: Kościół – nie jest jedną z wielu instytucji w państwie, Kościół jest jego najważniejszym elementem. Problem nie polega na tym, czy Kościół jest „poza państwem”, czy „w państwie” – to są puste słowa – pisze Daszkiewicz w artykule pt. „Sumienie narodu” na portalu charter97.org. – Problem polega na tym, jakie stanowisko zajmuje Kościół w procesach społeczno – politycznych zachodzących w państwie, jaki jest jego stosunek wobec władców tego państwa.
– Obserwując ukraińskie prawosławie, po raz kolejny przekonuje się, że misją Kościoła jest „być sumieniem społeczeństwa…. – A tym wszystkim, którzy czują się zgorszeni chrześcijaństwem z powodu przywódcówi Rosyjskiej Cerkwii Prawosławnej, chcę powiedzieć jedno: ”Nie wierzcie im, oni nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, są daleko od Chrystusa i Biblii, tak samo jak prawosławny ateista ze Szkłowa (tak powiedział o sobie Aleksander Łukaszenka – red.), tak samo jak prawosławny FSB –owiec z Petersburga (Władimir Putin – red.)… – napisał polityk.
Kresy24.pl/charter97.org
