Dziewięćdziesiąta dziewiąta rocznica Cudu nad Wisłą to kolejna okazja do przypomnienia, że w 1920 roku Polacy obronili Europę przed najazdem bolszewickim. Niemal każdego roku sierpniowy jubileusz koncentruje się na wymiarze defensywnym owej wojny, jakim było uratowanie naszego kontynentu przed pożarem komunistycznej rewolucji, pisze Grzegorz Górny na portalu wpolityce.pl.
Autor zwraca uwagę, że podczas obchodów najczęściej umyka nam jednak wymiar ofensywny ówczesnego konfliktu. Zapomina się, że stawką w starciu z bolszewikami było odepchnięcie jak najdalej na wschód zagrożenia ze strony Rosji, co oznaczało powstanie niepodległej Ukrainy. Zapomina się, że to właśnie Polacy jako jedyni na świecie wystąpili zbrojnie z ideą ustanowienia ukraińskiej państwowości.
